Przejdź do głównej zawartości

grrrrr

Ja wiem, że nie piszę... Ale się pogubiłam, czekam jak na zbawienie, aż skończy się ten styczeń, posadzę tyłek w nowym mieszkaniu, już rozpakowana i zadowolona z wyboru... Ale do tego na razie tak daleko jak na Antypody, a moja cierpliwość wcale coraz większa nie jest :/

Nie mamy wybranego mieszkania, zamówionej firmy, która nas przetransportuje, nawet choinki jeszcze nie rozebrałam w ramach rozpoczęcia pakowania... Jakoś tak mi...

Szukamy, chodzimy, nic nam się nie podoba, nogi mi w tyłek wchodzą... A tam, gdzie może byśmy chcieli - firma budowlana zwleka z podwieszeniem windy, bagatelka - mieszkanie na ósmym piętrze ;) nie wiem nie wiem nie wiemmmmmm... co zrobić - czekać, nie czekać... Zdążą powiesić, czy nie zdążą...

Mała fika, oczywiście nie wtedy gdy tatuś z łapkami na brzuchu modli się, żeby fiknęła właśnie teraz :D Mam nadzieję, że ma się dobrze, tam we mnie... Wyniki wyszły dobre, ale czasem tak mnie nachodzi strach o tą moją Kruszynę...

Jaśnie Teściowa wciąż podnosi mi ciśnienie... Niech jej ktoś powie że ja jestem w ciąży i nie wolno mi się denerwować, co? I niech ona układa życie komu innemu. Moje jest całkiem w porządku, nie narzekam, dziękuję.

OK, dość marudzenia. Nastrój dziś jakiś nie taki... Może przez to zimno?

Gdyby tak można jak niedźwiadek, zaszyć się pod kupą liści... Do wiosny...

Komentarze

  1. W ramach słodkiej zemsty możesz popodnosić ciśnienie teściowej. Jak nie czujesz się na siłach to ja mogę ją pognębić... Stale się wprawiam na mojej...
    A winda? Zroooobią tą windę :D Jak nie to windę sami podwiesimy, ciuszki i mebelki przewieziemy i będzie. :D
    Pogłaskaj Malutką od nas :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty Kochana powiedz mi gdzie ta tesciowa dokladnie mieszka, to ja juz najazd na nia zrobie!;) A Co!:)

    Ja wiem, ze czlowieka wszytsko czasami przytlacza, ze problemy sie mnoza... ale bedzie ok:) A jak juz bedziecie na nowym, to tylko z gorki i do maja:D

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie na to liczę - byle do wiosny ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. khe khe khe... wiesz, że ONA dopiero zacznie:-)))? mam na myśli T-ściową:-))))?
    Szukajcie chałupki Zazdroszczę Wam, też bym se poszukała...Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. I co jak sprawy mieszkaniowe się mają ? Macie coś nowego na oku ? A teściowej może jakiegoś pieska kupić, najlepiej yorka co by juz teraz jakies inne zajecie miała, nie Tobą sobie głowę "zawracała" ?

    OdpowiedzUsuń
  6. i dlatego ja sie ciesze,ze tesciowa daleko no i nie mowi w moim jezyku. Z chatka ja bym czekala, choc domyslam sie,ze w ciazy to wszystko musi byc teraz:) bedzie dobrze :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Purplu ja się domyślam.... za krótko jeszcze ją znam żeby naprawdę zacząć narzekać... ;) Ale cóż najwyżej będę wredną synową, nosz TRUDNO ;)

    Szarlotko ona pracuje, nie powinna mieć czasu na zatruwanie życia A MA...

    Shirin właśnie... Im mniejszy brzuch tym łatwiej go przeprowadzić ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, jak wypali Wam z tym mieszkaniem, to zawsze można z ósmego piętra teściową...no wiesz...o bosz...sama się przerażam moimi myślami :)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. hahaha a może jej powiem że ta winda nie działa i nie będzie działać ;) to nie przyjedzie w odwiedziny ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. To teraz my z Limonką powinnyśmy powiedzieć-proszę bardzo-zadanie domowe :-) 10 rzeczy, no nie, bez przesady, 5 wystarczy, pięć rzeczy za które lubię teściową haha

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale ja wam nie zadaję rzeczy niemożliwych :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Hejka! Widzę, że do mnie zaglądasz, to i ja do Ciebie zajrzałam:-)
    Czytam, że córcia będzie, super:-) Mam nadzieję, że szybko wszystko się ułoży, przeprowadzicie się wreszcie na swoje i teściowa przestanie się czepiać! Głowa do góry!
    Najważniejsze, że Maleństwo zdrowe i fika:-) Pozdrawiam. AL.MA

    OdpowiedzUsuń
  13. zaglądam, zaglądam :) lubię bywać u Ciebie :) dziękuję że wpadłaś :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!