Przejdź do głównej zawartości

Boskie wakacje :)

I... się skończyło.

Dwa tygodnie minęły jak z bicza trzasł wszystko wróciło do tzw. normy, właściwie nic się nie zmieniło - oprócz Julki... :)

Młoda rośnie jak na drożdżach, wciąż robię segregację w ubrankach, bo wciąż się okazuje, że coś "nagle" zrobiło się za małe ;) Ale nie tylko w ten sposób się zmienia. Jej słodkie "aguuu" sprawia, że roztapiam się jak masełko :D I nie tylko ja :)

Choć właściwie chyba sama jeszcze o tym nie wie - potrafi złapać i potrząsać grzechotką, a kiedy podaję jej palce z uporem podnosi główkę i stara się usiąść - jeśli jej na to pozwolę (a robię to bardzo rzadko, no bo w końcu przecież jeszcze za wcześnie!) na jej buźce pojawia się wyraz autentycznego triumfu i uśmiech od ucha do ucha :D

Wyjazd był pełen wzruszeń - moi rodzice byli zachwyceni wnuczką, a ona nimi - zabawy mojego Taty z Młodą, to jak usypiała słodko w ramionach mojej Mamuni, zachwyt w oczach prababci i łezki ocierane przez pradziadka z informacją, że "ma jakieś uczulenie" ;) kiedy prawnusia grzecznie siedziała mu na kolanach i łapała za palce... No bezcenne po prostu :)

Stało się też coś, czego się obawiałam - dostałam fioła na punkcie mojej córki... Robi mi się słabo na myśl, że w połowie października mam ją zostawić z kimś innym... Zostały nam dwa miesiące na nauczenie się mnóstwa nowych rzeczy - od soboty Julka nie śpi z nami, tylko w swoim łóżeczku. Powolutku uczę ją żeby sama zasypiała. Za miesiąc muszę ją nauczyć jeść z butelki, i tego, że Mama nie zawsze z nią będzie... A przede wszystkim muszę znaleźć żłobek gdzie ją przyjmą. Mojej mamie wysiada kręgosłup, a teściowa pracuje - opiekuje się innym dzieckiem.

Hmm, póki co, to chyba tyle - na deser foteczka - Jula i - ręka dziadka :)

Buziole!!!

Komentarze

  1. Korzystajcie jeszcze z tych chcial kiedy jestescie we dwie.... wiem, ze bedzie Ci ciezko wrocic do pracy, ale wierze, ze obie sobie poradzicie:-) Mala pewnie lepiej od Ciebie ;-) No ale my mamy juz tak mamy:D

    OdpowiedzUsuń
  2. U gory mialo byc "chwil" a nie "chcial";-) Zakrecona jestem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Limonko nacieszamy się jak możemy :D a czas leci jak szalony... Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodki deserek :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!