Przejdź do głównej zawartości

wesołych!!!!

Witam,

święta już... pojutrze, a u mnie oprócz śniegu i ubranej choinki NIC na to nie wskazuje. ZERO nastroju - bo w tym roku nie ma tego cudnego rozgardiaszu w kuchni, nie pachnie piernikiem, nie piętrzą się ciasteczka...Brakuje spakowanych walizek, gdzieś tam na dalekim "dzikim wschodzie" nie czekają rodzice...

Bo w tym roku wypadają święta u teściów i dostaliśmy sztywną informację, że niczego mamy ze sobą nie przywozić prócz alkoholu... :/ Wiem, że "fajnie mi" - nic nie muszę robić, tylko posadzić tyłek za stołem, ale ja jestem taka, że lubię - bez pracy nie ma dla mnie atmosfery... Dobra, nie narzekam święta są.

Dla was wszystkich więc - (pała,bęc - M? :))

Najserdeczniejsze życzenia zdrowych, pogodnych i radosnych świąt. Niech wam pachnie, niech się roziskrzy światełkami, niech się rozweseli śmiechem i śpiewem... Niech kusi białym obrusem i bogactwem stołów, niech smakuje i napełnia błogością... Niech wzrusza...


Komentarze

  1. Dziękujemy, mam nadzieję, że dasz radę (bo przecież dzielna babka jesteś) i przetrwasz te święta :) My w pierwszy dzien swiat wyjeżdżamy do mojej mamy :) ale Wigilie robimy u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ecchhh chciałabym kiedyś u siebie... może za rok? Póki co, przetrwam, bo to pierwsze święta mojej córki :)) Buziole Karolinko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowych wesołych i radosnych świąt :)
    Nie daj się, nie łąm się dasz radę - święta są ...
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. no to upiecz sobie chociaż serniczek na drugi dzień Świąt ;)
    i niech Ci się uda przetrwać te Święta w spokoju, a może nawet i jaka radość się zdarzy...
    pamiętaj o mnie - bez mamy, bez taty, za to w towarzystwie teściowej - będzie raźniej ;)
    Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie, nie - pała jest za samo więc na początku zdania. ;)
    Kochana, no cóż, atmosfery świątecznej życzę jednak (może i mnie się udzieli?). niech Wam mały Jezusek zsyła łaski jak płatki śniegu - gdzie się nie obejrzycie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego dobrego :))) buziaki WESOŁYCH ŚWIĄT

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech ten cudowny, świąteczny czas sprawi, że będą to dla Ciebie ...mimo wszystko...radosne dni :-)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    Florella

    OdpowiedzUsuń
  8. He he i jak tam po świętach..........

    OdpowiedzUsuń
  9. kochana uwierz to nie najczarniejszy scenariusz-ja chyba juz bym chciała w jakies Swieta odpocząć....póki co zawsze sa u nas:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…