Przejdź do głównej zawartości

9 miesięcy!

Heeelooooł, tu Jula :)!
Podbudowana waszymi komentarzami po ostatniej notce, postanowiłam do was wrócić :)) Korzystając z okazji, że Mama padła na kanapie... (Nie wiem o co jej chodzi, powiedziała że ją wykończyłam ;)) zasiadam, żeby wam napisać...

Wiecie? Mamusia mówi, że już jestem tyle samo poza brzuchem co w brzuchu. Nie za bardzo wiem o co kaman - może któreś z was mi wytłumaczy? Czy ktoś mnie kiedyś zjadł??
Bo że jedzonko trafia do brzuszka, to ja już dobrze wiem. I już świetnie się z moim brzuszkiem rozumiemy -on zaczyna burczeć, żebym mu tam coś wrzuciła, a ja podnoszę larum. Ach jak śmiesznie to wygląda kiedy Mamusia, Tatuś albo Babcia - na to larum biegną do kuchni i w sekundę starają się przygotować mi jedzonko :D:D Mamusia mówi, że z tą syreną zrobiłabym zawrotną karierę w straży pożarnej... Ale ja jeszcze nie wiem kim zostanę.

Wstawanie i pełzanie idzie mi coraz lepiej. Ostatnio usiadłam z leżenia plackiem. Ale starałam się, żeby nikt nie widział jak. :)) I pełzam póki co na wstecznym biegu, dzięki czemu często sama nie wiem jak, znajduję się nagle pod ławą albo kanapą. Niby wszystko OK, ale trochę frustruje mnie ta forma poruszania. Nie wyglądam wtedy zbyt dystyngowanie... Bo sukienka mi się zadziera. Musze to jeszcze dopracować.

Zębów (mama mi kiedyś zademonstrowała co to ...) nadal nie mam. Mamusia się cieszyła, że już idą, bo złapałam mega katar. Nie wiem co ma wspólnego jedno z drugim, ale katar minął, a kiedy podchodzę do drzwi wejściowych to zawsze idą Mama albo Tatuś. A nie zęby.

Babcia pojechała na tydzień do domu. Już dzwoniła że za mną tęskni. Ja też tęsknię, nie mam do kogo pomachać jak idę spać :/ I Babcia robi takie fajne miny i tyle mi pokazuje i daje fajne jedzonko... Ale mama mówi, ze Babcia wróci. A póki co ona ze mną będzie. NO NIE WIEM czy będzie umiała się mną zająć tak wspaniale jak Babcia, ale dam jej szansę.

O, budzi się, to ja zmykam. Buziole dla was i szansa dla fotoreporterów:



Komentarze

  1. Ale jesteś niezła laska - Aluś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Julko, jak Ci zaczną isc te zęby, to Mama nie nadąży z liczeniem :))

    Pozdrawiamy,

    Moonik z Ludzikiem

    OdpowiedzUsuń
  3. rozczulił mnie ten post .mama zakochana do szalenstwa. słodko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, no kawałek o zadzierającej się kiecce i dystyngowanej damie wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Juleczko kochana, duża z Ciebie dziewczynka i śliczniutka! Coraz ładniejsza! A teraz to na ząbki czekamy, ale niech się ta twoja mama tak nie martwi, podobno im ząbki później wychodzą, tym będą zdrowsze później. Wszystko w swoim czasie!
    Buziaki od e-ciotki i Miłoszka:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Juleczko - masz dar:) cóż więcej można napisać?:)

    Kwietniowa

    OdpowiedzUsuń
  7. Julka masz wiekszy dar do pisania od mamy ;p Tak trzymaj! :D Buziaki Krolewno i ucaluj mamusie w czolko;****

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj Juleczko duża już z Ciebie panienka...pozdrawiam Cię serdecznie i Twoją Mamusię

    OdpowiedzUsuń
  9. ____$_Dziś rozdaję
    ____$$_motyle.
    ____$$$_Kolorowe szczęścia
    ____$$$$_chwile.
    ____$$$$_Ulotne i
    ___$$$$$$_delikatne,
    ___$$$$$$_ A siły mają
    __$$$$$$$$_w sobie tyle.
    __$$$_$$$$
    __$$$$_$$$
    _$$$$$_$$$$___◘
    _$$$$$$_$$$___I
    _$$$$$$_$$$___I
    $$$$$$$$_$$___I
    $$$$$_$$_$$__I____◘
    _$$$$$_$$$$__I___I
    __$$$$$_$$$_#
    ___$$$$$__##__$$$
    _$$$$$$$_##$$$$$$$$$
    $$$$$$_##_$$$__$$$$$$$
    $$$$$_###$$_$$__$$$$$$$
    $$$$_###_$$_$$$__$$$$$$$
    $$$_###_$$$$$_$$$_$$$$$$
    $$__##_$$$$$$$$$$$$$$$_$
    $__#__$$$$$$$$__$$$$$$ _$
    $___$$$$$$$$$$$ ____$$$$
    ____$$$$$$$$ ________$$
    ___$$$$$$$ __________$
    ___$$$$$$
    __$$$$$$_ Leciutko jak
    __$$$$_mgiełka
    _$$$$_Niech przysiądą
    _$$$_na twej dłoni.
    _$$_ Niech zabiorą
    _$_Cię ze sobą,
    _Gdzie marzenia księżyc goni.

    OdpowiedzUsuń
  10. już się zaczynają wirtualne flirty:D powiem mamie!- ciotka Klarka

    OdpowiedzUsuń
  11. wspaniała jestes......obie jesteście!!! buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. katar i zeby? pierwszy raz w zyciu slysze. Ale lepiej pozniej wtedy mocniejsze. Shirin

    OdpowiedzUsuń
  13. Jula, fajową masz mamę:-))

    jb

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze sobie wychowujesz rodziców Julcio! Trzymaj tak dalej!
    Pioanka

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!