Przejdź do głównej zawartości

Środek.

- Julcia, kiedy przyjedziesz do babci? - zwykłe pytanie mojej mamy.
- F śjodek. - zwykła odpowiedź mojej córki.

W sobotę idziemy na imieniny do teścia. W gardle powoli rośnie mi gula. Dobrze, że takie imprezy są tylko 2 razy w roku, raz imieniny Teścia raz Teściowej.Wolę te pierwsze, bo Teść ogólnie siedzi pod pantoflem żony, ale kiedy czegoś potrzebujemy, to lepiej zwrócić się do niego. Oczywiście w ostateczności, kiedy już na pewno nie damy rady :/ 

Jako, ze Teść jest zapalonym kibicem, zakupiliśmy mu w prezencie uspokajacz i pocieszacz dla kibica - butelkę Whiskey :)
Dla siebie mam valused, bo jak pomyślę o zestawie ciotek, jaki pojawi się na tej imprezie, to słabo mi się robi. Dwie z nich to w dodatku siostry mojej teściowej - czyli będzie obecna cała trzygłowa hydra :D:D

Mężon był ostatnio w aptece, po jakiś syrop dla Młodej i przy okazji przytaskał mi Asequrellę. Przeczytałam w ulotce o zwiększeniu libido, korzystnym wpływaniu na układ nerwowy, pomocy w utrzymaniu wagi... I popatrzyłam na mojego męża dość uważnie :) Cóż. Może to faktycznie "wszystko przez te hormony" ;)))
Jeżeli to podziała, to dam wam znać ;)

A wczoraj bez okazji dostałam różę. Chyba zacznę się robić podejrzliwa ;)

Komentarze

  1. UUUUUUUUUUUUUU, aż miło się zaczyna robić :) Ale ta wizyta u teściów to psuje krew :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nom, stara się o dziwo... A wizytę cóż trzeba przetrwać jak wizytę u dentysty :/

      Usuń
  2. Ślodek - uwielbiam te teksty :)

    Oooo kochana, współczuje... Wiem coś o tym, bo "moja" hydra też ma trzy głowy :) ale nie widuję ich na szczęście w komplecie zbyt często. Ostatnio na imieninach najstarszej z głów, czyli babci.
    Ale popatrz na to tę imprezę z drugiej strony (lustra :P) - będziecie mogli wyjść wtedy, kiedy będziesz chciała. Ja na swojej imprezie będę musiała czekać, aż teściowa stwierdzi, że na dziś dość. A chociaż przyjeżdża rzadko, to siedzi dłuuuugo...

    Jakaś aluzja ze strony Męża? :)
    na układ nerwowy faktycznie czasami się coś przydaje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lil błogosławię to, że mam małe dziecko, które dość wcześnie chodzi spać :)) Jakoś przeżyjemy. A aluzje żaluzje to specjalność mojego mężula... A podobno to kobiety trudno zrozumieć...

      Usuń
  3. moja hydra ma jedna glowe, ale nadrabia za wszystkie trzy :P
    stara sie chlopina, co chcesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha Kfiatushku współczuję smoczycy, dobrze że tylko jedna to możesz wystawić za drzwi i nie będzie Ci zaraz d... obrabiać z kolejną "głową" ;)

      Usuń
  4. hahahaha hydra-az sobie wyobraziłam.Co do tabsów-mnie tez kusi,zwłaszcza to zwiększone libido:) daj znać,czy stałas sie tygrysicą a dzielnie pójdę w Twe slady.
    całuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no hydra, spasiona i nieruchliwa, za to jęzory i zęby ma zabójcze ;) dam znać póki co nie ma wyników, ale to dopiero 3 dni ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!