Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2009

Młoda Matka - Produkt Kobietopodobny

Tak się czuję. O.
Dni wciąż takie same: Pobudka kolo 6:00, karmienie przewijanie zabawa, w międzyczasie drzemki Młodej i moje szukanie mieszkania, sprzątanie mieszkania, robienie obiadu. Rozrywka? Chyba tylko jakiś spacer...

Kosmetyki zalegają w kosmetyczce, bo właściwie nie ma czasu ich używać - no i tak naprawdę - po co? Prym wiodą ciuchy "podomowe", na spacer wciskam się w coś sportowego i wygodnego...

Mężon przeważnie wraca koło 18:00. Kąpiemy Młodą o 19:30, o 20:00 Księżniczka śpi. A my jesteśmy tak wypompowani, że Mężon zasypia przed komputerem a ja przed telewizorem... Seks??? A co to jest???

NIE CHCE MI SIĘ.

Możemy wziąć kredyt. Ale w tej kwocie są tylko mieszkania do remontu - a za co do jasnej cholery zrobić ten remont??

Mega deprecha jesienna.

Pisać też mi się nie chce.

A Młoda ma już 4 miesiące i... ku rozpaczy Matki pluje kaszką na wszystkie strony ... (to a'propos tej Damy Olu ;)

Rok.....

Dziewczyny... właśnie sobie uświadomiłam że minął ROK od dwóch kresek na teście :)) Cudowny rok... A dwie kreski zmieniły się w dwie ruchliwe rączki, w dwie tłuściutkie nóżki, w dwa cudne różowe uszka i niebiesiutkie (póki co ;) ) oczęta...

Rok najpiękniejszy w całym moim życiu...

Córeczko, jesteś najwspanialszym prezentem jaki mogłam kiedykolwiek otrzymać od losu... Kocham Cię całą sobą... Jesteś moją radością, szczęściem i nadzieją...

Nie wiedziałam, że można kochać aż tak...

Złoty środek

Chyba znalazłam dla Julii jedyne dla mnie znośne rozwiązanie :) Zajmie się nią Babcia - jedyna kobieta, której mogę bez obaw powierzyć moje dziecko - Moja Mamunia :)

Przyczyniło się do tego bardzo to, że w żadnym żłobku nie ma miejsca... Szukam więc teraz mieszkania... Kredyt, kolejna przeprowadzka... Ale z Mamuśką niczego się już nie boję :)
A teraz - chrzciny... :)

Było super. Mimo, że Jula zasnęła zaraz przed wyjazdem do kościoła i obudziła się pod Katedrą zdezorientowana i ... głodna. Potem było już tylko gorzej. Oczywiście zapakowałam butlę, ale nie sądziłam, że będzie potrzebna od razu, poszła więc do kościoła razem z Mamunią... A my z chrzestnymi do zakrystii, gdzie miało się odbyć błogosławieństwo dzieci... Specyficzna atmosfera Katedry Wawelskiej - dym, półmrok - rozdrażniły moją córkę na dobre. Z czwórki maluchów, które były chrzczone, tylko ona ryczała wniebogłosy :D Nie przestała nawet wtedy, kiedy wszyscy wyszli już do kościoła... Młoda wciąż łkała, więc chrzestna przyn…

Dziś coś babskiego do poczytania ;)

Nasze zwyczajne życie.
Perfekcjonizm, dążenie do ideału, syzyfowa praca - efekt? Depresja.
Czyli kurą domową być albo nie być...

Artykuł nr 1 - Wysokie obcasy -"Sfrustrowane panie domu"

Artykuł nr 2 - Wysokie obcasy - "Matki Polki poświęcające się"

Ciągle się zastanawiam, czemu bolało, gdy wczoraj pierwszy raz ktoś obcy (teściowa) nakarmił moją Córkę. Dlaczego cały dzień biegałam jak nakręcona, żeby mieszkanie było na błysk, kiedy Ona przyjedzie. I obiad, żeby był jakiś, jak Jej synek wróci z pracy... I wychodziłam z domu z wielką gulą w gardle, bo zostawiłam Córunię z Babcią, żeby omówić z księdzem sprawy dotyczące chrztu...


Owszem, jestem perfekcjonistką i do tego wydaje mi się, że będę złą Matką, jeśli zostawię Julę z kimś innym. Wydaje mi się, że spełniłabym się siedząc z Małą w domu, pichcąc obiadki i spełniając obowiązki Gospodyni... A z drugiej strony, ciągnie mnie do ludzi, do pracy, do tego, żeby zarobić pieniądze na lepsze życie, niż to, które byśmy mieli t…