Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2009

Barometr

Moja córka zna mnie na wylot... Kiedy jestem spokojna - ona też ma dobry nastrój - guganiem zaprasza do zabawy, reaguje śmiechem na każdą głupią minę, czy zamachanie zabawką. Ale kiedy jestem zdenerwowana...

W sobotę moja szwagierka (siostra męża) napisała mi, że była na usg. Pęcherzyk ciążowy tej wypragnionej, ogłoszonej całemu światu, oczekiwanej przez nas wszystkich drugiej ciąży jest pusty. Dzisiaj jest w szpitalu, lekarze wywołali poronienie. Mimo, że to właściwie nie jest moja rodzina, mimo, że nawet nie do końca ją lubię - szarpnęło to mną bardzo. Nie znam jej bólu, ale wiem, że boli bardzo, chociażby się nie przyznawała... Boli.

A za godzinę Mama dowie się dlaczego tak koszmarnie boli ją kręgosłup i... Siedzę jak na szpilkach.

Moje dziecko to wszystko czuje, choć staram się być taka jak zwykle... Jest mega marudna, rozdrażniona i nieznośna. Każdy najmniejszy ruch nie po jej myśli wywołuje płacz. Właśnie usnęła, a ja zorientowałam się, że mam ręce do kolan :/ Jutro musimy iść n…

Bo...

Dziś kończysz pół roczku Córeńko... I jesteś całym moim światem... Najdroższym skarbem jaki kiedykolwiek trzymałam w ramionach. Prawdziwym cudem, który było mi dane przeżyć... Kocham bardziej niż potrafiłabym to sobie wyobrazić. I mimo wszystkich problemów, które w tej chwili nas dopadły - jestem szczęśliwa - Bo JESTEŚ!!

Fotogenicznie...

Całkiem nie rozumiem....

Po co moi rodzice wykosztowują się na jakieś kolorowe, piszczące zabawki...

Przecież jeśli tylko mnie przez chwilę uważnie poobserwować, to od razu wiadomo, że...

Żywiec jest THE BEST!!!

Gdy nie ma w firmie szefa... to jesteśmy...

Szeryf postanowił wziąć sobie wolne. I w dodatku wyjechał zagranicznie, co dzięki wysokiej cenie roamingu daje nam względny spokój do końca tygodnia.
Wykopałam się już spod sterty papierzysk, którą mnie przykryto po macierzyńskim -właściwie - jestem "na bieżąco", co po miesiącu ostrego "zapieprzu" powoduje błogi spokój szarych komórek.

Zasiadam więc z kawą przed komputerem, który przestał straszyć...

Jak wychodziłam dzisiaj z domu - Jula spała. Z wygodnie rozrzuconymi nad główką rączętami, nie zwracała uwagi na to, że wyszłam z łóżka, zapaliłam lampkę, by znaleźć jakieś ciuchy do pracy. Spała jak się ubierałam i gdy zamykały się za mną drzwi mieszkania. W nocy budzi się kilkakrotnie - conajmniej 3 razy. Z pierwszą pobudką zabieram ją do siebie. Mimo wszystkich apeli psychologów jestem zbyt wygodna, by noc w noc wstawać, uspokajać i odkładać ją spowrotem do łóżeczka. A potem o 6:00 raźnie wstawać do pracy... No sorry Winnetou - ja też potrzebuję snu ;) Ale czas od …

Żyjemy :)

Weekend był fajny. Nawet bardzo. Spacerki z Julą, seanse filmowe, totalne, błogie lenistwo...

Fajnie było, nawet mimo awantury jaką sobie z Mężonkiem zafundowaliśmy z okazji "nobocobędziegdyby". Zamglona przyszłość i brak rozwiązania "na gorsze czasy" trochę nam napędzają strachu. I zamiast szukać konstruktywnego wyjścia z sytuacji, rzucamy się na siebie z kłami, pazurami, i inymi podręcznymi akcesoriami, prowokujemy "ciche godziny" (dłużej żadne z nas by nie wytrzymało), a potem przepraszamy...
Bo właściwie opieramy się w tej chwili na tym, że obydwoje mamy pracę. A kondycja firmy, w której pracuję nie jest już wcale taka mocna. Opieramy się na tym, że ja pracuję, a moja Mama zajmuje się Julą. A kondycja Mamy - jest właściwie żadna. I gdyby... Gdybym musiała pójść na wychowawczy... gdybym musiała szukać nowej pracy... Nie utrzymamy się z jednej pensji nawet drastycznie tnąc wydatki... Alternatywa - powrót do... Nie, nawet nie chcę o tym myśleć. I stąd a…

Pięć minut

Bo Jula śpi. A Mężon pojechał na cmentarz. A Mamunia u Braciszka.

Dwa tygodnie w pracy i umieram na katar. Jak prawdziwy facet ;)

Jula je coraz piękniej. Kaszka nie kaszka, butla nie butla, zupka/ziemniaczki/deserki ze słoiczka... Wszystko pięknie znika gdy pojawi się w zasięgu wzroku ;) O ile oczywiście jest głodna... Słychać tylko mmmmmm :D Ale i tak około 16 poluje na Cyca :D No i nocą sobie chyba trochę odbija moją nieobecność. Budzi się często i sprawdza, czy jestem... Zdziwiłabym się, gdyby ją kompletnie nie obeszło to moje znikanie...

Mamunia obolała kręgosłupowo ma umówioną wizytę u specjalisty. 30 listopada... Ja biorę urlop na cały tydzień a ona jedzie... I na 11-12-13 też biorę urlop. Należy wykorzystać ;)

Mieszkanie - ani widu ani słychu - chodzę oglądam... I nic. Nie ma w nich "tego czegoś" = jakiejś pewności - że właśnie tu chciałabym mieszkać... Póki co, szukamy dalej.

W pracy ciężko. Szeryf ciągle chodzi podminowany... Ale dam radę.

Zaglądam do Was z pracy -…