Przejdź do głównej zawartości

Rok.....

Dziewczyny... właśnie sobie uświadomiłam że minął ROK od dwóch kresek na teście :)) Cudowny rok... A dwie kreski zmieniły się w dwie ruchliwe rączki, w dwie tłuściutkie nóżki, w dwa cudne różowe uszka i niebiesiutkie (póki co ;) ) oczęta...

Rok najpiękniejszy w całym moim życiu...

Córeczko, jesteś najwspanialszym prezentem jaki mogłam kiedykolwiek otrzymać od losu... Kocham Cię całą sobą... Jesteś moją radością, szczęściem i nadzieją...

Nie wiedziałam, że można kochać aż tak...

Komentarze

  1. ależ ten czas leci! to już rok!!!! szok! ani się obejrzysz, jak do 1 klasy będziesz ja prowadzić :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. szybciutko ten czas leci:) i masz racje nie da sie kochac mocniej !!! to moze czas na kolejne dwie kreseczki???

    OdpowiedzUsuń
  3. no to Twoja córka ma tak naprawdę trochę ponad rok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bośśśśś to już rok???? Maaaaaatko ten czas leci.

    OdpowiedzUsuń
  5. od początku.....rok od kresek...kawał czasu:) nie można kochać bardziej, to prawda.to uczucie ze w środku masz więcej powietrza niż można zmieścić....dalej-opieka-żaden żłobek nie może równać się z babcią to fakt.praca czy siedzenie w domu? hmm.....siedzenie w domu i patrzenie na dziecko jest wspaniałe ale zaczniesz się dusić.uwierz mi,siedzę w domu 10 lat z dwoma małymi przerwami i te przerwy to coś co dawało mi odetchnąć...butla-hmm...a może ściągaj ile się da i zamrażaj?na pewno Twoje bardziej jej smakuje niż kartonowe.
    a nie patrząc na to wszystko-ściskam gorąco i stwierdzam ze Twoje dziecko to DAMA. prawdziwa. taka laska z klasą.
    buziaki :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Promii właśnie tego się boję :))

    Shirin chyba nie u mnie, ale u Ciebie :D

    Emko na to wygląda :D A Twoja prawie dwa? ;)

    Eunice strasznie szybko... dni mi przeciekają przez palce...

    Oluś nie dałabym rady tylko siedzieć w domu, masz rację... I dzięki za wszystko ;) Buźka!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…