Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2011

Po japońsku... jako-tako...

Praca praca dom dom dom.... Praca praca i tak w kółeczko.
A kasy jak nie było tak nie ma. Wynajem i żłobek wsysają skutecznie moją pensję. Ale - Teściowa mi nie zrzędzi nad głową i Teściowa mi nie zrzędzi nad głową - co jest wynikiem właśnie opłacania wynajętego mieszkania i żłobka.
Jula wciąż ma katar. Być może dlatego, że nieleczony trwa tydzień a leczony siedem dni. Siódmy dzień mija jutro. Się zobaczy. Na szczęście żłobek  Młoda traktuje jak chleb powszedni i rano jeśli tylko Wiktorek bądź Sybon (Szymon) nie robią jakiejś wielkiej awantury - ona też zostaje spokojnie. Natomiast jeśli oni awanturują się i płaczą to ona też. Solidarna jest. Ale Panie ją chwalą. Bo spokojna, grzeczna i wrażliwa. Czasem tylko nie ma ochoty iść na podwórko z innymi dzieciakami, ale daje się to jakoś przeżyć :)
W żłobku są śniadanka, dwudaniowe obiady i podwieczorki Podobno Młoda elegancko wcina. Jeśli tak, to ma apetyt gigant, bo w domu domaga się jeszcze porcji z naszego obiadu :)
W związku spokój. Wypraco…

Z woli nieba jestem tu....

Tak mi się jakoś przypomniało ;)

Dla wszystkich babeczek :))

hmmm...

Żeby nie było tak słodko o tym żłobku...

przeszłyśmy już z Julą jedno zapalenie górnych dróg oddechowych... Katar po pas... wybudzanie się w nocy... kaszel.
Byłam na to przygotowana. Wszyscy mówili ze w żłobkach dzieci chorują. Cóż gdzieś się Jula musi uodpornić na tą zarazę... A czy zarazi się w piaskownicy od zagilonego dzieciaka czy w żłobku to chyba nie ma znaczenia?  Przedwczoraj katar pojawił się znowu. Ale zaprowadziłam Młodą do przedszkola. Nie mam za bardzo jak zwalniać się z pracy przez katar :/ Dziś w nocy Jula znowu się budziła i znowu poszła do przedszkola. Zobaczymy co będzie w weekend. Lekarz z przychodni i panie wychowawczynie radziły mi "odpuścić"... Nie wiem na ile to dobre...

Niestety pojawił się też problem z brzuszkiem... Nie wiem co o tym myśleć - najpierw było zatwardzenie, teraz po 2 razy dziennie pojawiają się luźne kupki :/ Czy to reakcja na jedzenie żłobkowe?

echh wciąż wątpliwości...