Przejdź do głównej zawartości

Nowy kumpel mojej córki ;)


Pozdrawiamy wszystkie internetowe cioteczki :)
Straaaasznie jesteśmy teraz sobą zajęte i nie mamy czasu na bloga ;)
Ale wrócę!!
Buziaki!!

Komentarze

  1. że niby to duże dziecko obok tego ogromnego kociaka to Julka?? łomatko ależ rośnie.to znaczy ze dobre jedzonko dostaje.świetne z was dziewczyny,. ściskam i czekam na kolejne wieści. buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Kumpel... świetny, ale Julka - to prawdziwa Perełka :-))
    Pozdrawiam Was serdecznie :-))


    Florella

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze troszkę a Julcia tego kumpla przerośnie...rośnie w oczach :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. delektujcie sie soba dziewczyny:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana korzystaj z tego czasu.. :) teraz jest najlepszy okres na nawiązanie więzi z córeczką... na lepsze poznanie siebie na wzajem.
    P.S. Śliczna jest ta Twoja Gwiazda :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyyyygrrrrrrrrrrrrysek :D Już niedługo będzie mniejszy od Julki... Tak szybciutko rośnie, a my się tak zbieramy przez te ciapki, że na spacerek to już niedługo piechotą pójdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodko!!! Pozdrawiam i życzę wam wszystkiego dobrego:-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Oluś ona to :D jaka pucołowata wyszła na tym zdjęciu jak księżyc w pełni :D:D Ale apetyt ma oj maa :D

    Florello Perełka TAK i kwiatuszek i słoneczko i córunia mamuni :)))

    Blanko rośnie rośnie, najbardziej to czuje mój kręgosłup ;)

    Motylku korzystam ile wlezie :D

    Eunice no czekamy czekamy na spacerek :D

    Almuś dzięki!!

    OdpowiedzUsuń
  9. ale wróć :) cudownych chwil :*

    OdpowiedzUsuń
  10. ale przystojniak z tego kumpla ;-) no ale jak panna atrakcyjna, to co się dziwić ;-D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!