Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanko

Julia: w niedzielę skończy miesiąc.

Zaliczyła już:
  • pierwszy spacerek,
  • pierwszą wizytę w przychodni,
  • pierwszy koncert na całe gardziołko przy pielęgniarkach i pani doktor...
Po trzech tygodniach wreszcie raczyła jej odpaść pępowina pozostawiając zamazany pępuszek...

Potrafi:
  • unieść na chwilę główkę
  • wpatrywać się bardzo długo w moją twarz,
  • rozbroić mnie jednym uśmiechem,
  • krzyczeć tak głośno, że na pewno ją słychać na parterze... ;)
Lubi:
  • dużo jeść
  • mało spać
  • żeby ją nosić na rękach
  • dużo jeść ;)
Nie lubi:
  • rozbierania
  • kąpieli
  • ubierania
  • braku mamy w zasięgu rączek
  • spania we własnym łóżeczku
Ja.
Jestem:
  • zmęczona
  • rozkojarzona
  • pełna sprzeczności
  • podporządkowana córce... ;)
  • z pozytywów - wskoczyłam już w swoje dżinsy sprzed ciąży :))
Moja Mama zdążyła być i pojechać a tym samym straciłam kogoś, kto dbał żebym się nie rozklejała razem z Julią... I znów wróciły wahania nastrojów... Od radości po czarną rozpacz...

Słabo mi się robi jak pomyślę, że nadchodzi wieczór i trzeba małą wykąpać - próbowaliśmy już wszystkiego - zamieniliśmy kosmetyki na oilatum, zawijaliśmy mała w pieluszkę, sadzaliśmy ją na pieluszce w wanience, eksperymentowaliśmy z temperaturą wody, wkładaliśmy ją do wanienki na różne możliwe sposoby... Krzyk trwa nadal... Dziewczyny jakie macie sposoby na przyjemną kąpiel noworodka?? Ratujcie...

Kolejne schizy dotyczą karmienia - Julka prawie nie odkleja się od piersi - niby przybiera na wadze dobrze - ważyłam ją w przychodni, ale ja wciąż mam wrażenie, że ona się nie najada...

Spanko - wciąż w wielkim łóżku w sypialni, łóżeczko tylko wtedy, gdy włożę ją do niego śpiącą - w dzień...

Poza tym... jest dobrze... ;)

Komentarze

  1. A o której kąpiecie Julcię ? Jak jest porządnie wybudzona czy np. o stałej porze i np. nawet wtedy kiedy dopiero co się obudzi ? Bo moja znajoma kąpała dziecko punk 19.30 i choćby się paliło waliło to dziecko musiało być o tej godzinie wykąpane, nawet jeśli pięć minut wcześniej oczy otworzyło...i wrzask gotowy :) Ale ogólnie to kochana nic Ci nie doradzę, bo moje to uwielbiały kąpanie...
    A zmiany nastroju...spokojnie...daj sobie jeszcze czas...to dopiero miesiąc...zobaczysz, że jak sie wszystko unormuje będzie lepiej...Twoj nastroj też...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana,
    to już miesiąc?! WOW!
    Uroki karmienia na żądanie :) Pocieszę, że z czasem powinno się unormować. Jak sobie Hankę przypomnę jeszcze chwilę temu to było to samo.
    U nas sposobem na łagodną kąpiel okazała się cieplejsza woda ok 40-41 stopni i pieluszka zamoczona w wodzie na brzuszek. Niestety po kąpieli niezmiennie jest awantura :)
    Jak odkryjesz sposób na wahania nastrojów to ja poproszę!!! Często mi się zdarza płakać razem z Hanią :)
    Całujemy mocno Ciebie i Julcię!!!
    wunia

    OdpowiedzUsuń
  3. a macie wannę? może spróbuj wykąpać się razem z Julką? może jak będzie przytulona do mamuni, to się do wody przekona?
    i na pewno się najada :) pewnie po prostu lubi być przyklejona do piersi i tyle :) (jak Zofka na początku)
    ze spaniem mieliśmy podobnie - pierwsze dwa tygodnie grzecznie spała w swoim łóżeczku, potem na kilka miesięcy bunt i spanie wyłącznie w dużym łóżku, a teraz wróciła do siebie :)
    ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Blanko ;) chyba masz rację, te stałe godziny kąpania to nie dla niej - wprawdzie ścisle sie tego nie trzymamy, ale mając na uwadze wrzaski chyba chcemy mieć to szybko za sobą - spróbujemy spokojniej :/ ;) Buziaki!!

    Wunia, czuję ze niedługo będę jak murzynka z Nairobi cycki przewieszać przez ramie bo ona non stop na nich wisi :D dobrze, że nie tylko ja jestem taka "nieustabilizowana" :D a z pieluszką - spróbujemy :D Buziaki!!

    Emko dzieki, uspokoiłaś mnie :* w wannie na razie nie będę się znią kąpać chyba bym na zawał zeszła że ją mogę utopić :D echh kiedy moja Jula będzie już taka rozumna jak Twoja Zofka ;) Buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej,
    My mielismy identyczny problem z kąpielami przez 2 miesiące!! Co pomogło:

    zmiana temperatury wody- na chłodniejszą
    zmiana temperatury powietrza - na cieplejszą (farelka)
    kąpiel przy co najmniej 2 osobach, z czego jedna robi z siebie małpę, czyli bawi się z Ludzikiem tak jak w ciągu dnia, a druga trzyma małego i myje
    najwazniejsze - u nas nie sprawdziło się, że najpierw kąpiel ,a potem jedzonko. Jak Ludzik się naje, czekamy jakieś 10 minu i bach do wanienki - i jest super, bo nie jest głodny.

    a generalnie to u nas dopiero teraz Ludzik zaczyna się dobrze bawić w kąpieli.

    I polecam "Język niemowląt" TRacy Hogg, my ustaliliśmy rytm wg tej książki: spanie, jedzenie, zabawa i tak w kółko. Udało się jak mały miał gdzieś 6 tygodni. A na początku tez non stop jadł i mało spał, teraz śpi więcej niż jako noworodek :)

    poozdrawiam,
    moonik1

    OdpowiedzUsuń
  6. Moonik mam tą książkę, ale wszelkie zalecenia okazały się wobec naszej Julki niemozliwe do wykonania :D może się uda jak będzie większa?

    OdpowiedzUsuń
  7. absolutnie spróbuj kąpieli w dużej wannie kładąc sobie małą na siebie.głodnego dziecka nie wykąpiesz więc przychylam się do opinii wyżej,że po jedzeniu, odczekać odrobinę i do mycia.spanie w łóżku-podejdź do tego tak,ze nie musisz w nocy wstawać.tylko nie spij z nią pod jedna kołdrą.wtedy nie będziesz jej dodatkowo grzać sobą.a karmienie-unormuje się za jakiś czas.przerwy się wydłużą.ona ma żołądek pojemności łyżki do zupy wiec dużo się tam nie mieści.a!!! na spodnie sprzed ciąży uważaj-ja też się tak cieszyłam (przy krzysiu) a potem nagle w ciągu 3 tygodni stało się coś co spowodowało ze te same spodnie wciągnęłam .....do kolan. to był moment.sekunda .a opiersi się nie martw.karmiłam rok i 9 mc i teraz wyglądają tak samo.nie obwisły chociaż miałam wrażenie ze będę w nie pukać kolanami.i ja tez planuję mały prezent więc powiedz mi czy potrzebujesz coś na teraz czy wolisz na potem. jesli na teraz to powiedz mi na ile ją ubierasz.moze być na gg. kilka razy dziennie tam zerkam. buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. Olus dziekuję za wsparcie - najbardziej mnie ucieszyło to z cyckami :D hm i już mam dwa głosy do kąpania się we dwie może faktycznie spróbuję??? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. no ja to Ci za bardzo nic poradzić nie mogę, bo na małych dzieciach to się znam tak, jak na maszynach rolniczych :-)))
    ale mogę za to trzymać kciuki, żeby wszystko się układało jak najlepiej i po Twojej myśli :-))) i żeby Julianka nie bałą się tak tej kąpieli

    OdpowiedzUsuń
  10. No ja ci za wiele nie pomogę, brak doświadczenia z takimi maleństwami...
    Ale na pewno dasz sobie radę, widze, że dziewczyny juz ci odpisały z dobrymi poradami, które też podczytuję, na wszelki wypadek;-)
    Trzymaj się dzielnie i ucałuj Juleczkę!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. No właśnie :D Teraz jak czytam komentarze to złapałam się na tym, że, zapomniałam ci dopisać na gg, że my kąpaliśmy małego jak był najedzony. :D "Na głodzie" za nic nie chciał nawet widzieć wanienki :D
    A poza tym żąąąąąądamy spacerku :D Juś nie mamy ciapek :D

    OdpowiedzUsuń
  12. jejku, aż się wierzyć nie chce, tak szybko, tyle wiedzy, tyle momentów...

    ja nie znikam, teraz jestem tu:
    http://love-rustical.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Promii czasem ważniejsze są te kciuki ;)

    ALMA ani się obejrzysz jak ja Ci będę dawała rady :D:D

    Eunice Skarbie ja też chcę spacerku! tylko niech ta durna pogoda się ustabilizuje!!

    Clara na pewno do Ciebie zajrzę :) jak tylko malutka da mi trochę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. SERDECZNIE GRATULUJĘ CUDNEJ CÓRECZKI :-)
    W sprawie problemów z kąpielą nie jestem w stanie pomóc Ci. Nasza Córka uwielbiała pluskać się w wodzie...krzyczała w trakcie ubierania i rozbierania, a jak tylko poczuła pod pupą wodę - natychmiast milkła.
    Trzymam kciuki, żeby Julcia polubiła wodę i serdecznie pozdrawiam :-)

    Florella

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Słonko, u nas z kąpaniem też na początku były problemy a teraz Oliwia nawet głowę sama sobie płuka :) u nas pomogło przede wszystkim to, że wcześniej jak ją brałam ja albo mój mężuś to oboje mieliśmy zimne ręce ona tego nie cierpi więc trzeba było nagrzać rączki i oczywiście woda musiała być cieplutka, na początku nie lubiła polewania wodą główki więc moczyłam delikatnie ręką i tak powolutku się mała przekonała, oczywiście po kąpieli było dużo przytulania bo moja mała to taki pieścioch jest :) Musisz zwrócić uwagę co mała lubi a czego nie (czasami potrzeba więcej czasu) ale będzie dobrze. Pozdrawiam i ślę mnóstwo uścisków

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!