Przejdź do głównej zawartości

Kwiatowa

Rok temu skórzana... A my dalej razem. I nawet się rozmnożyliśmy od tego czasu... :D

Może czasem się nie rozumiemy. Może czasem skaczemy sobie do oczu, uszu i innych części ciała, ale potrafimy potem się dogadać. Ba! Przeprosić nawet!

Wciąż jeszcze umiemy siebie czymś zaskoczyć.
Wciąż jeszcze potrafimy się razem śmiać.
Wciąż jeszcze patrzymy na siebie z pożądaniem.
Wciąż jeszcze tak dużo dla siebie znaczymy.

Kocham Cię Mężolu :D Byle do drewnianej :D

Komentarze

  1. A później do następnej i do następnej, wszystkiego dobrego !! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ech a ja mialam ostanio blaszaną :) i sama nie wiem kiedy to przelecialo! wszystkiego dobrego. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eunice, Ssaczek i Nieżonek :D16 października 2009 15:24

    Do złotej, diamentowej i brylantowej :D
    I zaskakujecie się, i pożądajcie i śmiejcie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj chciałam spytać czy to może Ty wpisałas mi się na blogu??
    A przy okazji składam zyczenia.
    Bądźcie dla siebie i ziarnem pieprzu,
    i szczyptą soli, i tym co cieszy,
    i tym co boli. Trwajcie razem,
    gdy miłość w rozkwicie
    i gdy ku jesieni swe kroki skieruje życie.

    OdpowiedzUsuń
  5. No nic innego jak tylko złożyc najserdeczniejsze życzenia wypada.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo szczęścia, zdrowia i miłości na kolejne rocznice! I byle do diamentowej, kochana:-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo wam wszystkim dziękuję za życzenia!! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…