Przejdź do głównej zawartości

A wzięłam i wróciłam do pracy...

A Jula z Babcią. I nie chce jeść.
A mnie cy.... wykańczają.

A mój Szeryf zawalił mnie robotą.
I zwolnił mojego kolegę.
A robotę kolegi przekazał mnie. Nie zwiększając przy tym pensji, bo kryzys.

A mama narzeka na kręgosłup.
A ja mam z tego powodu wyrzuty sumienia bo widzę, że jest bardzo niedobrze...

A moja szwagierka jest w ciąży. Teściowa wniebowzięta.

I czasu nie mam na razie wcale. Ani ciut ciut.

Ale was wszystkich pozdrawiam. Ciepło.
Bo zimno.
No.

Komentarze

  1. A ja właśnie rano tu byłam zobaczyć czy są doniesienia z placu boju. Ale nie było. No ale już są :) Więc trzymaj się dzielnie. Dasz radę. Mama też da. Julka też. Musi być dobrze, nie ma innej opcji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No dokładnie tak, wszystkie dacie sobie świetnie radę :-))) Nosz szlak, wszyscy wszystko na ten biedny kryzys zwalają :(
    Trzymaj się i nie daj się ... Bedzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I tylko uśmiechu szerokiego tu brakuje bo jak się coś dzieje to chociaż nudno nie jest ......A co do zdrowia hm hm no jak by ten tego trzeba je chwycić jak ono chwyta i dusić w zarodku co by się coś gorszego nie przyplątało.No i ciocią będziesz to juz się gratulacje szykują więc gratuluję :))

    OdpowiedzUsuń
  4. już do pracy....czas nie ma litości.Wkręcisz się Ty, wkręci mała i mama też da radę.wszystko się unormuje. a wypłaty nie podniósł bo moze nie chciał tak na dzień dobry? żeby nie było ze się zbyt potrzebna poczujesz? gratuluję przyszłości jako ciocia, dobrych nie anemicznych wyników królewny , rocznicy i pomimo zimności za oknem żartobliwego nastroju. buziaki gorrrrące !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. dzieki Moniko, jakoś damy radę - chyba :/ ciężko bo ciężko, byle do przodu

    Duszku właśnie planuję Mamuni wizytę u dobrego doktorka, ciekawe czy da się wysłać...

    Olu dziekiiii - PS i tak sie czuje niezbedna wychylajac nos spod steryu papierzysk ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dacie rady dziewczynki, oby tylko zdrówko Wam dopisywało w tę pluchę, czego z całego serca Wam życzę i pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  7. 3majcie sie serdecznie i mocno dziwczyny, pogog=da bedzi sie poprawiac, humory beda coraz lepsze. czerpcie z zycia tylko to co radosne, mile. Beatce i Malutkiej - jedkakowoz wspanialym kobietom zycze usmechu i... badzcie zawsze soba i przez mgłe niech dociera do was informacja, ze dobrze, ze jestescie.bez takich malutkich istotek siwat nie bylby taki sam, a wiem co pisze, tym bardziej, ze dzis obchodze swoje urodzinki:-)) jarek

    OdpowiedzUsuń
  8. Myszaku, właśnie katar mnie upolował, ale Jula na szczęście zdrowa :) Wy też trzymajcie się ciepło!!

    Dzięki Jarku :))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!