Przejdź do głównej zawartości

Nieczynne, z powodu że zamknięte. I smęty.

Jako, że w tej chwili przychodzą mi na myśl same smęty.
A myślenie o jednych smętach rodzi smęty kolejne.
I jako, że nie lubię pisać o smętach i nikt chyba nie lubi czytać o smętach (ja nie lubię)
 - postanowiłam, że do odwołania robię urlop od pisania.

I cieszyć się póki co też nie umiem, więc wybaczcie mi nieobecność u was, bo tam też bym tylko smęty pisała.
A nie chcę.

Jak już dojdę z sobą do ładu. A może to nastąpić NIEWIEMKIEDY.
To się odezwę.
I tą cholerną zimę też tu rozpuszczę.
Póki co jakoś tak adekwatna jest.

I dzięki za wszystkie komentarze, za maile, za smsy, telefony. Ja doceniam na ile potrafię. Ale teraz wypisuję SMĘTY. Nie chcecie tego czytać, uwierzcie mi.
Przepraszam. Poprawię się. Kiedyś.

Jak już posklejam lustro...

No.
To - do kiedyś.

Nie miejcie mi za złe.

Bea.




Komentarze

  1. To zupełnie zrozumiałe, że teraz potrzebujesz czasu ...
    Życzę Ci jak najszybszego i w miarę bezbolesnego sklejenia lustra ...
    Do kiedyś.
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mamy Ci mieć czego za złe.
    Jasne jest, że teraz wszystko jest dla Ciebie takie szare i jak to powiedziałaś smętne.
    Ale ja wiem, że ty się posklejasz i że dasz radę.
    Kogo jak kogo, ale Ciebie jestem pewna.
    Wygrasz te trudną lekcje życia, bo jesteś dzielna kobieta.
    Wiem to na pewno:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bea, no coś Ty...
    Kto mógłby mieć Ci cokolwiek za złe?
    Dochodź do siebie kochana....
    my sobie poczekamy...
    najwyżej się upomnimy o jakiś znak na @ :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. wrócisz a jak coś to pisz smęty...pisz co Ci na sercu leży, nawet w formie terapii dla siebie, jak chcesz pogadac czy napisac to wiesz....wal o kazdej porze dnia i nocy..... z bólem i cierpieniem trzeba się zmieżyć...a czas leczy rany :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty jesteś dla Nas a my dla Ciebie nic nie poprawi humoru i nie otrze łez ciężkich jak groch ale pamietaj każda z NAs modli się za Was - za Ciebie i Twojego braciszka -a płacz- nie ukrywaj - płacz ile się da bo co Cię nie zabije to Cię wZmocni-życie jest okropne - to każdy wie- i w najmniej oczekiwanym momencie szpile w serce zada - my tu jesteśny i na
    Ciebie poczekamy - kochamy Twój blog jest częścią nas - nie pozwól za długo czekać :*
    judytka sis Natalii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję jesteście wyjątkowe wszystkie siostry :*

      Usuń
  6. Rozumiemy,rozumiemy.......i będziemy czekać ile będzie trzeba.....aż poskleja sie całe lustro:)Jestem z Tobą,myśle o Tobie cały czas cieplutko i ściskam....Aga*

    OdpowiedzUsuń
  7. trzymaj sie i szybko wracaj!!

    OdpowiedzUsuń
  8. :). Rozumiem. Ślę uśmiech, bo więcej nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie przepraszam, bo nie masz za co.
    Daj sobie tyle czasu, ile tylko potrzebujesz.
    ja usiądę po cichutku. I poczekam. Tyle, ile będzie trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana, niech Ci to zabierze tyle czasu, ile będziesz potrzebowała. My się nigdzie nie ruszamy. Jesteśmy i czekamy.
    I pamiętaj, że jesteśmy! :-***

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślami jestem z Tobą...

    OdpowiedzUsuń
  12. Dopiero wpadłam, pierwszy raz od sama nie wiem kiedy. Smutno mi, że Ty smęcisz się :( Ściskam Cię :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Boszszsz, ty też! To jakas epidemia jest. Trzymaj się. Ta wiosna (kazda wiosna i dla każdego) musi nadejść. I nadejdzie. Kiedyś.

    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie w końcu przyjdzie chociaż mi ta zima średnio przeszkadza teraz. Taki czas. Co zrobić.

      Usuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!