Przejdź do głównej zawartości

Pół roku, a ja wciąż nie wierzę, nie godzę się...




Byłeś tu blisko mnie
na odległość snu, dotyk ust...
Gdy szczęście długo trwa
to na przekór w nas 
kiełkuje wolno strach
ja tak czułam, czułam, że 
to co piękne skończy się...

Od kiedy nie ma Cię
wolniej płyną dni
ołowiany czas rani mnie
Od kiedy nie ma cię
mój maleńki świat
stracił wiarę w to, że jest...
(...)
modlę się byś znowu był.....
(...)

Na serca dnie troski śpią
śpi niepokój w każdym z nas
gdy zbudzi się, chcę mieć
obok twojej moją twarz
...

Od kiedy nie ma Cię
wolniej płyną dni
ołowiany czas rani mnie
A kiedy zjawisz się
nie oczekuj słów
wielkie szczęście nieme jest...

od kiedy nie ma cię...


Tuż obok normalnego życia cała ściana płaczu.
Wystarczy drobny kamień by osuwisko ruszyło zasypując mnie z powrotem.
Wystarczy jeden dzień, taki jak dziś...

Ale jutro wyjeżdżamy. Tam gdzie Cię nie ma, a być powinieneś. Gdzie nieobecność jest prawie namacalna.

Męczy mnie nieodwracalność. 
Oddycham, działam, ciągle w ruchu, byle nie myśleć... Sam wiesz, że się nie da.
Ale trwam.
Tylko czekaj tam na mnie. 

Popularne posty z tego bloga

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!