Przejdź do głównej zawartości

Skórzana

Ależ ten czas leci... Już trzecia. A pamiętam, jak jeszcze rok temu pisałam o papierowej... :) A za rok... Kwiatowa - być może już we trójkę... I wciąż nam tak samo dobrze...

Nie piszę bo mi wena zdechła. I w ogóle pełna obaw jestem o to moje nienarodzone... Ale to chyba normalne. Jutro idę do doktorka dowiedzieć się jak maluchowi tam - w moim brzuszku, może wreszcie ktoś bez moich błagań powie mi, że wszystko ok.
..
A w piątek wyjeżdżamy na weekend do Zakopanego. Odpocząć, odstresować się, zjeść pstrąga w Dujawicy i połazić po świeżym powietrzu...

A w poniedziałek widziałam się z Eunice i... Żądam powtórki!!! :)) A Ssaczek to taki przystojniak... że mówię wam...

Dobra, dość na dziś.

Jak wrócę do domu i do pracy - napiszę więcej. W przyszłym tygodniu. A teraz zmykam. Pa.

Komentarze

  1. Ciocia Cukiereczek:)15 października 2008 12:55

    Wiec raz jeszcze sto lat z okazji tak ladnej rocznicy... i delektujecie sie czesem w Zakopanym, za rok Malenstwo juz Wam tak nie pozwoli;))

    I odpedzam zle mysli... a sio!:)

    Buziaki:**

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciocia Cukiereczek:)15 października 2008 12:55

    No i bylam pierwsza... tralalala:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego dobrego zatem !! A co do maluszka to oczywiście, że wszystko jest w porządku i tylko takie myślenie przyszłą mamę obowiązuje, nie widziałaś o tym ? :)
    To Zakopane...zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eunice, Mężuś & Ssaczuś :D15 października 2008 18:05

    Życzymy wam z Mężusiem i Ssaczusiem (przy czym Ssaczuś najgłośniej, próbkę już miałaś :D) kolejnych rocznic i nie tylko kwiatowej, ale też jedwabnej, kryształowej, porcelanowej, srebrnej, rubinowej, złotej i aż brylantowej (a co!) i nie tylko w trójeczkę :P
    Pozdrawiamy mocno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego Najlepszego z Okacji Rocznicy!!! a nastepna napewno bedzie w trojke! Milego czasu w Zakopanem i niech maz Cie porzadnie rozpieszcza.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie będę oryginalna dołączając się do zyczeń. z całego serca życzę kolejnych rocznic. szczęscia, spokoju i wszystkiego na co masz ochotę.Od złych myśli się nie uwolnisz tak do końca. będziesz się bała czy chcesz czy nie ale od Ciebie zależy jak wielki będzie Twój strach............... ja wierzę,ze kolejna rocznica będzie pierwszą której nie spędzicie tylko we dwoje...........ściskam delikatnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam za sobą już 22 rocznice :-) i wciąż jest tak samo dobrze...a właściwie jeszcze lepiej , niż na początku - czego i Wam życzę :-)

    Życzę Ci też wspaniałego, wyjazdowego wypoczynku.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    Florella

    OdpowiedzUsuń
  8. No i spóźniona jestem cholernie :)
    ale kochana wybacz i przyjmij ode mnie życzenia wszystkiego dobrego, kolejnych lat w miłości.
    buziak
    ingrid

    OdpowiedzUsuń
  9. a skórzana to która? bo ja nie mam pojęcia jak się te kolejne nazywają :-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciocia Cukiereczek:)20 października 2008 10:10

    Jak tam weekend??:))
    No i jak tam czwartkowa wizyta u lekarza??:)))
    Mi ggznowu siadlo:(((

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki wielkie za wszystkie życzenia dziewczynki :)

    Promii skórzana to trzecia ;))

    Buziaki!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!