Przejdź do głównej zawartości

Zmęczenie materiału

Jestem nieludzko zmęczona. Nie wiem czym. Nie wiem, może to hormonki związane z maluchem, może sama dzidzia daje mi znaki - Matka, puknij się w głowę i weź no trochę zwolnij...
Zero energii przy wstawaniu rano do pracy. Z cichym pssyyt ktoś spuścił powietrze z balonika wcale mnie o tym nie informując.
Chce mi się spać. Najchętniej zwinęłabym się w kłębek, przykryła opadającymi liśćmi i zasnęła aż do wiosny...

Tak jakoś jesiennie i bez sensu...
Dobranoc.

Komentarze

  1. och kochana standard w ciązy hihihihi :) spij niechcij nic i tylko głaskaj brzusio coby maluszek dalej wspaniale rósł :) taka niestety natura kobieca czasem w ciąży, że odechciewa sie wszystkiego, tylko spanko najlepsze na całe zło ;)
    przejdzie pozniej napewno a teraz miłych snów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też się czuję ciągle zmęczona, choć w ciązy nie jestem...takie uroki jesieni....ty musisz teraz odpoczywać za dwóch/dwoje... :)) Nena

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Kattrinko mam nadzieję że to faktycznie minie, bo na razie ciągle jestem ledwo żywa...

    Witaj Nena :) Ja bardzo lubiłam jesień - do teraz i raczej jesienna deprecha była dopiero koło listopada ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli jednym słowem wszystko w porządku :)) bo to norma jak ktoś jest 2 w 1 :) A taki sen zimowy to całkiem niezły pomysł, ja nie jestem w ciąży a też bym tak mogła :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciocia Cukiereczek:)7 października 2008 20:15

    Uroki ciazy;) Musisz sie przyzwyczaic;) hihihi

    OdpowiedzUsuń
  6. no toż się przyzwyczajam już dwa miesiące ;) ale mimo przyzwyczajenia dalej śpię ;) Byle do piątku...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest jesień, nie mogę rano wstać. Jest je-e-e-sień, cały dzień bym mogła spać ---> polecam tę piosenkę w wykonaniu Trzy Dni Później :-)
    W drugim trymestrze dostaniesz kopa energetycznego i zaczniesz wić gniazdo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Posłucham na pewno, a teraz jeszcze muszę przespać ten miesiąc, żeby dotrwać do tego trzeciego trymestru ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…