Przejdź do głównej zawartości

Już wiem!!!! :)

Kochane podsumowując - mieszkanie, które oglądaliśmy to totalny niewypał, ale mamy już "na oku" następne, więc się nie martwię. Idziemy je oglądać w przyszłym tygodniu.

Ale wiadomość dnia jest inna.... Wczoraj się dowiedziałam, że....
TADAAAMMM!!!!
Będziemy mieli córeczkę :) Na 90% noszę pod serduchem małą Julkę :)
Przeogromnie się cieszę :) A szczęśliwy Tatuś chodzi dumny jak paw :))

Byle do maja ;)

Buziaczki dla wszystkich!

Komentarze

  1. yesssssssssssssss, huraaaaaaaaaaaaa :))) córcia jak cudownie :))) moje najwieksze gratulacje - Julka powiadasz? super extra :)) no prosze przecudnie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojejciu :-))) Cieszę się razem z Wami :-)))) Będzie córcia tatusia jak nic :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, dzięki :)) imię wybrałam już daaaawno temu dobrze, że pasuje ;))
    Szarlotko dziekuję :))) a córunia tatunia to na pewno - już wczoraj zapowiedział że "no to super, będę ją rozpieszczał i przeganiał adoratorów :D"

    OdpowiedzUsuń
  4. córcia....zupełnie inna istota niż chłopiec.wrażliwsza,delikatniejsza,słodsza no.....absolutnie zupełnie inna!!! i te spineczki,falbaneczki i kokardki.i różowy....wszędzie różowy.....WSPANIALE !!!!! dziewczynki są cudne.I wiesz...Nina miała być Julka a Krzysiu miał być Laurą.hihihi.....

    OdpowiedzUsuń
  5. hehehehe jest tu u mnie więcej takich co się cieszą :D Babcie i ciotki z radości że będą mogły kupować te maciupkie sukieneczki fikają prawie koziołki w powietrzu :D ojjj rozpieszczą mi tą małą istotę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. córa?? No to świetnie,chociaż gdyby był synek też by było świetnie :) Ale powiem Ci na ucho, że dziewczynki są fajniejsze :))
    całusy

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki Ingrid, wiem, ze są fajniejsze ;))))

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluje!!!!!!! cora!!!!!!!! to bedzie 2 kontra 1 facet. Brabo!!!!! Ja tez chce;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja bylam w PL na biezaco;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Eunice, Mężuś & Ssaczuś :D11 stycznia 2009 21:18

    Jeszcze raz gratulacje :D
    Już nie GaGatkowe tylko blogowe :D
    Krystianek też się cieszy z panny ;P
    No i trzymamy kciuczki za mieszkanko :D

    OdpowiedzUsuń
  11. no to moja droga gratuluje nie ma to jak mala dziewczyneczka w domu bedzie z niej maly pomocnik gdy dorosnie ja mam malego smerfa ale przeciez i tak kochamy je ponad zycie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. dziękuję dziękuję :) Eunicko co ja bym bez tego Twojego nr GaGatka zrobiła?? :)

    Mamo Michałka ja zawsze chciałam córę, więc mi się spełnia i nieziemsko się cieszę a.. hmmm można gdzieś Ciebie podejrzeć? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. NOOO!!!! GRATULACJE!!!! To ja Wam , Matki Córek, będę rodzić zięciów, dobra:-)?
    Super, ściskam Cię, Kobieto Nadziewana Julką!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki Purplu, do mojego dziewczęcia chłopcy będą się ustawiać sznurem :D Ojciec już szykuje kija do selekcji ;)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!