Przejdź do głównej zawartości

Były w lesie raz igrzyska...

Konkurencja mało spektakularna. Aczkolwiek trudna, wymagająca koncentracji, siły, samozaparcia i nade wszystko - cierpliwości.
Udział biorą: Zawodnik, Zawodniczka i Tłumoczek.
Zadanie - Wyjąć wyjący Tłumoczek z łóżeczka, wyciszyć i odłożyć w taki sposób, by nie włączyć alarmu ponownie. 
Do konkurencji należy się przygotować - Zawodnik stara się dostarczyć wszystkie utensylia do łazienki, nalewa ciepłej wody do wanny i przenosi się do kuchni z zamiarem zrobienia wieczornego posiłku. W tym czasie Zawodniczka wnosi dziecko do łazienki, kąpie je, wyciera, zakłada czystą pieluchę, piżamkę, przenosi do sypialni i okrywa kocykiem. Powstaje Tłumoczek.
Tłumoczek dostaje wspomaganie w postaci witaminki D i kropelek nawilżających nosek, wciąga butlę kaszki "na dobry sen". Po kilkukrotnym odsłuchaniu Zawodniczki nieudolnie wykonującej kołysankę, przytulony do piersi, znudzony Tłumoczek przełącza się w stan uśpienia. Zawodniczka wychodzi obejrzeć seriale - czytaj nastawić się psychicznie na rozpoczęcie konkurencji.
Właściwa konkurencja rozpoczyna się około godziny 23, kiedy Zawodnicy zaliczają pierwszą drzemkę.
Tłumoczek włącza stękanie, następnie syrenę. 
Startuje Zawodniczka. Potyka się o własne stopy, czepiając się czego popadnie, jakimś cudem wraca do pionu. Dopada łóżeczka, z lekkim jękiem sięga do środka (już je opuściliśmy, bo Młoda wykazała żywe zainteresowanie szczebelkami) maca, wyciąga Tłumoczek, przytula do piersi... Słychać miarowe posapywanie. Pierwszy etap zaliczony. Zawodniczka kocim ruchem wygina się nad łóżeczkiem, układa Tłumoczek wewnątrz, niczym iluzjonista wysuwa ręce... Bardzo kiepski iluzjonista... Włącza się alarm. Ponowny skłon, wyciągnięcie Tłumoczka, przytulenie. Stan uśpienia. Koci ruch... już już, zaraz osiągniemy metę! Zawodniczka po odłożeniu Tłumoczka niczym przyczajony tygrys, na jednym wdechu wsuwa się pod kołdrę. Wolno wypuszcza powietrze... usypia! 
Mija godzina.
Tłumoczek jojczy.
Startuje Zawodnik. O mało nie wybija zębów o poręcz łóżka. Przeciera oczy zastanawiając się gdzie jest. Udaje mu się przypomnieć. Dopada łóżeczka, wyciąga Tłumoczek. Podaje wodę do picia. Układa na ramieniu. Rusza miarowym krokiem po pokoju. Zawodniczka wciska się głębiej pod kołdrę. Tłumoczek jojczy. Przestaje. Nasz Zawodnik wstrzymuje oddech, wężowym ruchem kładzie Tłumoczek w łóżeczku... Alarm się włącza. Zawodnik próbuje ratować sytuacje, głaska, poklepuje, alarm się nasila. Zrezygnowany Zawodnik wyciąga Tłumoczek i zaczyna kolejną rundę po pokoju. Ucisza. Kładzie. Pudło. Karna runda. Ucisza. Kładzie. Oj... ma dziś nasz Zawodnik pecha... Wk... na maksa wychodzi do łazienki. ;)
W tym czasie Tłumoczek sięga po wyższe tony i głośniejsze decybele. Startuje Zawodniczka. Z jednym okiem otwartym, drugim jeszcze nie bardzo, chwiejąc się, dociera do łóżeczka. Sięga po Tłumoczek. Podnosi, przytula, kołysze, nuci kołysankę... I tak przez godzinę.
Tłumoczek w końcu usatysfakcjonowany wyłącza alarm. Z łóżka słychać miarowy oddech Zawodnika. Zdyskwalifikowany za opuszczenie ringu, śpi zadowolony.
Zawodniczka zanosi Tłumoczek do łóżeczka.
A potem powtarza procedurę jeszcze kilkakrotnie.
Konkurencja jest niestety powtarzalna. Codziennie.
Do medalu daleko.
Igrzyska trwają. 

Czy to się już nie robi nudne? Nudne, ale prawdziwe...
Moje zmęczone oczy wciąż wracają do Tosiowa. Jedna notka, a taka kotłowanina myśli. Co? Jak? Dlaczego?? Czekam.

Komentarze

  1. ja potrafie napisac jedynie hahaha, mialam to za soba i czeka mnie to w przyszlosci.. Chyba sie smieje z samej siebie. Sposob znam spac z malenstwem , ale tego nie da sie oduczyc az do jakiegos wieku. Sama nie znam tego wieku bo ciagle w tym tkwie ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Beato, jestes niesamowita!!!wiesz jak sie cudnie czyta co piszesz?masz niesamowity dar pisania, który 3ma w napieciu:-))
    a Igrzyska potrwaja, az ząbki sie poukazuja...
    ale, ale - cóz miałabys do wspominania na starsze latka?:-))
    pozdr
    jb

    OdpowiedzUsuń
  3. A może by wziąć udział w nowej konkurencji - wytrzymywanie jojczenia bez wyjmowania z łóżeczka? Moze by się tak tłumoczek znudził i usnął?

    OdpowiedzUsuń
  4. oj znam to znam... na szczescie od 2 mcy jest duuuuuuzo lepiej. U nas pomoglo oduczenie jedzenia w nocy. A moze po prostu Ludzik juz z tego wyrasta? Kazde dziecko inne :/ Moja siositrzenica takie jazdy robila do 2 roku zycia... :/

    OdpowiedzUsuń
  5. poddaj się i zabierz do siebie.Będziesz mogła podsypiać nawet gdy ona spać nie będzie.Alarm nie będzie działał bo Ty będziesz obok.A i Zawodnik pewnie odruch nabędzie i nauczy się głaskania plecków bez otwierania oczu.Jedyne o czym powinnaś pamiętać śpiąc z tłumoczkiem to posiadanie przez tłumoczek własnego kocyka bądź kołderki.Tłumoczek z racji łatwego przyswajania cudzej ciepłoty ciała nie powinien spać pod wspólną kołdrą z zawodnikiem bądź zawodniczką.
    Ślę ogromne buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana przepraszam....moje problemy nie powinny przejmować innych az tak....jestem egoistką:(((
    bardzo przepraszam i dziękuje ze jestes.Dopiero przeczytałam maile....Twoj numer zachowam-napisze wkrótce:***

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany, skąd ja to znam!Na szczęście mam to już za sobą i na pocieszenie powiem Ci,że te wszystkie niedogodności są na szczęście przejściowe. Wytrzymasz! A tak na marginesie, opisałaś to genialnie, czułam się tak jakbym to ja wkładała "uśpione" dzieciątko do łóżeczka. Pozdrawiam serdecznie!
    Pioanka

    OdpowiedzUsuń
  8. ale się uśmiałam!!!!!!! U Nas czasem jest podobnie - Kuba idealnie z marudzeniem wstrzela się kiedy ja, padająca na pysior kładę się do łóżka;) ale nie ma zmiłuj... ja tylko w ekstremalnych sytuacjach Go wyciągam z łóżeczka:)

    Kwietniowa

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie no, te moje komentarze sa juz nudne bo ilez w kolko mozna pisac ze Cie uwielbiam???? No dawno sie tak nie usmialam. CUDOWNE!!!! Mam w domu to samo ale nie ma mowy bym to tak sudownie opisala:) Masz talent!!!:) mama-zuzika

    OdpowiedzUsuń
  10. już widzę jak Tłumoczek będzie to czytać za parę lat :D:D i to oburzenie mamoooooo nie obgaduj mnie na blogu:D
    PS lubię tu przychodzić:)) Klarka

    OdpowiedzUsuń
  11. :) a ja nie jestem w temacie ale fajnie sie czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Shiin, właśnie takiego odwlekania chcę uniknąć i stąd te spacery...skoro już spi w swoim łóżeczku, to niech spi i basta ;))

    Jarku dzieki :D się zaczerwienię albo co? ;) Na szczęście mam świadomość, że to okres przejściowy :D

    Martrudo tego by moje nieszczęsne uszy nie wytrzymały :D Niestety Tlumoczek się nie nudzi, tylko zwiększa decybele - jest uparta - po mamusi :))

    Moonik, u nas też już było fajnie - od stycznia jest gorzej, liczę, że to okres przejściowy ;)

    Olu nie dam się!!! :D choć rankami zielona z niewyspania jak zombie czasem ulegam, ale to już koło 4-5 ;)) Dzięki za buziaki - odsyłam!

    Martuś ani mi się waż przepraszać, uwielbiam wchodzić do Ciebie i cieszyć się waszą radością, więc z chęcią przyjmę jeśli zechcesz podzielić się czymś niewesołym. W grupie zawsze raźniej. Trzymam kciuki by się wam ułożyło...

    Pioanko dziekuje! :) Jak dobrze przeczytać to słowo - "przejściowe" trzymam się go moooocno!!! :D

    Kwietniowo podziwiam Cię za samozaparcie - serio serio! :)

    Mamo Zuzika... ależżż to miłe co piszesz... nie przestawaj :D

    Klarko jakoś jej to wytłumaczę... za te naście lat :D Dzięki!

    Bezsenny kto wie może i Ciebie to w końcu dopadnie - materiały edukacyjne udostępniam bezpłatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. hahaha!
    Teraz jeszcze mogę się śmiać, ale za chwilę to będzie mnie dotyczyło, prawda? ;-))
    Ale i tak świetnie się czyta. No, sorki, ale widziałam wszystko bardzo wyraźnie i dokładnie.
    buziolki

    OdpowiedzUsuń
  14. Dacie radę, przecież nie będzie tak wiecznie :-) W końcu nadejdzie cała przespana nocka...pomyśl jaki to będzie rarytasik :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Fjonko, czeka Cię jak najbardziej :) Życzę Ci zeby w mniej intensywnie, ale wiesz... damy radę! :)

    Karolinko, to jak... wygrana w lotto tylko bardziej prawdopodobna? :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowicie cudownie się czyta to co piszesz.Ja na szczęście problemu nie miałam takowego...Uwielbiałam czuć mojego Łobiza obok siebie...i nie było problemu z oduczeniem go do spania w łóżeczku...Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!