Przejdź do głównej zawartości

Ciasteczkowe rozdanie.

 Ha! Zważ droga Zuzanno, że nie napisałam CANDY :)) Ale dalej nie będzie już tak dobrze :)
 

To właściwie już ostatni dzwonek, żeby wam  wszystkim napisać, że "memu blogasku" stuknęło właśnie 5 lat. W tym roku znaczy. Jesienią ;) Ale co się tam będziemy czepiać szczegółów. Otóż Blogasek niedługo osiągnie wiek szkolny, a ja wciąż tu te moje dyrdymały piszę. I co bardziej niepojęte - Wy tu przychodzicie i czytacie. I komentujecie i trzymacie kciuki jak trzeba i kopiecie w d... kiedy się opierniczam. 
Postanowiłam więc jakoś Wam za to podziękować i urządzić... nie, nie candy! - rozdanie :)) Aczkolwiek formułę obydwa mają podobną - każdy z moich czytaczy (miło by było gdyby ujawnili się również Ci, którzy tu podglądają cichaczem ;) zainteresowany paczką z własnoręcznie wypieczonymi przez mła i moją pomoc kuchenną: Julindę we własnej osobie - CIACHAMI, niech zostawi pod tym postem komentarz z mailem własnym i odpowiedzią na moje krótkie pytanie (baaaardzo jestem ciekawa ;)) - dlaczego tu do mnie przychodzisz?:))) Ewentualny banerek u was też nie zaszkodzi, ale konieczny nie jest ;)

W paczce będą pierniki Aganioczki (wypróbowałam na paru osobach - twierdzą że wspaniałe - chcecie spróbować? :)) - (część z tego, co widać u góry na zdjęciu) oraz różne inne ciacha, które mam w planie popełnić w weekend. W niedzielę wrzucę wasze maile do "maszyny losującej", a w poniedziałek pachnąca paczuszka powędruje w świat.   

To jak? Ma ktoś ochotę?

MAŁA AKTUALIZACJA!!
zapraszam WSZYSTKICH moich czytaczy do  losowania w końcu widzimy się bardzo rzadko i z tego co pamiętam nikt z Was jeszcze nie jadł moich ciastek ;)) Proszę mi tu się nie wzdragać, przecież nie daję ciastek za słodzenie tylko za bycie ze mną TUTAJ :)

Komentarze

  1. Aaa! Widzę widzę!!
    Czemu? Bo siostry należy często odwiedzać!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja przychodzę bo Cię lubię a na ciacho wbiję kiedyś osobiście, o!

    OdpowiedzUsuń
  3. dlaczego tu do mnie przychodzisz? bo masz super przepisy z których często korzystam ( często to znaczy co 2 dzień ) hi hi
    mail; naszeszczescie2012@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo miło mi to czytać :)) czyli jest sens w umieszczaniu przepisów hurra!! :D:D powodzenia w losowaniu :)

      Usuń
  4. miałam sie wprosić na chama do Cie na te wypieki, a moze przy okazji najpierw posmakuje w domku hihihi ;))
    a dlaczego przychodzę???
    bo znamy sie lata świetlne, bo uwielbiam Cie jak najlepszą przyjaciólke, jak siostrę, jaką zawsze chciałam mieć, która była ze mna na dobre i złe i nadal jest!!!!! Bo Julitkowy brzuszek przyniósł mi w prezencie mojego szkraba ( taki talizman... pamietasz???).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha pewnie - i będziesz mieć ciacho do kawy i może Alankowi posmakują i sama zaczniesz piec? :)) Chętnie dodam jeszcze przepisy ;) Tylko myślami kieruj rączką Juli żeby wyciągnęła Twój adres :))

      Usuń
  5. przychodzę bo od kiedy Cię poznałam w Warszawie pokochałam Twój śmiech i Twoją osobowość :) szminkawkurniku@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wzajemnie :)) BARDZO się ciesze że wtedy dotarłaś :) :* Powodzenia!

      Usuń
  6. No hej! Wpadam do Ciebie, tak już chyba z przyzwyczajenia:) Jak mam chwilkę na buszowanie tak zwane "z bloga do bloga" to zawsze z chęcią zaglądam!:) Przesyłam pozdrowionka!
    krokodykla25@op.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) przyzwyczajenie to dobra rzecz - szczególnie jak ściąga Cię tu do mnie :)) Pozdrawiam wzajemnie i życzę powodzenia w losowaniu! :)

      Usuń
  7. przychodzę bo lubię czytać to co piszesz :) Podoba mi się i dobrze mi tu poprostu od czasu do czasu posiedzieć pocichu :)
    pozdrawiam
    bombelkowa0220@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze również dać znać że jesteś ;)) cieszę się, że przychodzisz :) powodzenia w losowaniu

      Usuń
  8. Bo jesteś dobrą, serdeczną, wesołą i mądrą kobietą :o)
    Moaa@interia.pl :o*

    OdpowiedzUsuń
  9. Bo Twoje wpisy powodują uśmiech na mej tworzące :) Olusia85@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  10. Ponieważ fajnie piszesz i podoba mi się u Ciebie bardzo więc czytam od dawna po cichutku a że u Ciebie przytulnie bardzo więc zadomowiłam się na dobre a tym bardziej gdy raczysz ciasteczkami.Pozdrawiam serdecznie:)

    katpiet@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No witam Cię u mnie serdecznie :) cieszę się że zaglądasz i mam nadzieję że wciąż będziesz miała ku temu powód :) życzę powodzenia w losowaniu, kto wie, może powitam Cię na słodko? :)

      Usuń
  11. Nie pamiętam skąd do Ciebie trafiłam, a może to Ty trafiłaś do mnie, ale spodobało mi się i tak zostałam :) i chociaż nie zawsze zostawiam jakąś treść, to jestem :-)))

    ina_ina_83@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to już trwa baaaardzo długo :) i mam nadzieję, ze w końcu spotkamy się w realu ;) a póki co - powodzenia :))

      Usuń
  12. A ja i tak kiedyś tych pysznych ciach spróbuję, więc na spokojnie, bez ciśnienia odpowiem na pytanie.
    Odwiedzam Cię, bo lubię wiedzieć co słychać u moich najbliższych.Odwiedzam też, gdy chcę podejrzeć co też ciekawego upichciłaś na obiad i nierzadko skraść pomysł.Odwiedzam, gdy zatęsknię i gdy mi smutno....ale też kiedy mam świetny humor i chcę z kimś wyjątkowym tę radość podzielić.Odwiedzam dla Julindy, która bliska mi jak własne dziecię i dla "pobycia" z Kimś, kto zrozumie.Odwiedzam, bo nie mogę inaczej.Odwiedzam i upewniam się stale, że zdecydowanie pomylono końcówki:P
    no, a teraz zwalniam Cię z nominowania mnie do nagrody, co by nie było, że to lukier wylany na potrzeby własne.
    Love:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozpłynęłam się i już nic nie powiem. I wiem, że to nie na własne potrzeby, więc skoro już i tak mam Twój adres mailowy to go dołączę ;))

      Usuń
  13. Przychodzę, bo już nie umiem inaczej :)
    No jak mogę nie przyjść i nie wiedzieć co u Was? tak się po prostu nie da :)
    Widzisz... słynne aganioszki. Ja tez miałam je piec, ale w spiżarce znalazłam pudełeczko zeszłorocznych pierników i dałam już sobie siana. Tamte powieszę na choince, a do jedzenia upiekę piernik przekładany. Będzie szybciej. W przyszłym roku jednak koniecznie będę musiała spróbować aganioszek, bo już tyle pochlebnych opinii o nich słyszałam, że hej!
    Podobnie jednak jak ma~ nie muszę się znaleźć w maszynie losującej, bo zapewne znajdą się osoby "bardziej potrzebujące" Wpadanie do Was dziewczyny, to dla mnie oczywista oczywistość, jak mycie zębów na przykład. Banerek u siebie umieszczam, niech jak najwięcej osób ma szansę zobaczyć wasz wyrób! :)
    pozdrawiam! buziaki dla Julindy kuchareczki! ale tak serio. w nosek na przykład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szybciej będzie, jak wygrasz pudełko u mnie ;)) nie ma tak,że są bardziej i mniej potrzebujący - niech zadecyduje szczęście wasze i rączka Juli ;) naprawdę CIESZĘ SIĘ ŻE JESTEŚ :)

      Usuń
  14. przychodze, bo uwielbiam Twoje wpisy - dzien bez Twojego bloga jest dniem straconym :) Pierniczki sama mam zamiar upiec, wiec tym razem oddaje pole komus innemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się ze tu bywasz, lubię jak się odzywasz :) podejrzewam inną potrzebę pod tą rezygnacją z nagrody - ale ok szanuję :) Buziaki!!

      Usuń
  15. Witam,zaglądam do Cebie bardzo często,niemal codziennie...cichaczem:)))))Uwielbiam czytać Twoje notki...i parę przepisów z lustrzanej kuchni już podpatrzyłam:)Będę zaglądać dalej często,więć pisz,pisz,pisz......pozdrawiam cieplutko,Agnieszka

    aniesia77@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cześć :)) fajnie, ze się odezwałaś :) i cieszę się ze Ci podpasowały przepisy :) będę pisać ile się da ;) oby weny wystarczyło :) powodzenia w losowaniu :)

      Usuń
  16. Przychodzę, bo jesteś w "mojej" paczce. I piwo z Tobą piłam - więc jakże by inaczej? Piszesz o zwyczajnym życiu (więc jesteś mi bliska również blogowo - tematycznie) i piszesz po prostu pięknie. Masz talent. Poza tym - Twój śmiech już przeszedł do legendy ;-) teraz muszą do niej przejść Twoje ciasteczka :). Wpisuję się a adres znasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) kurczę jak miło to czytać :)) ale pisze dzięki WAM bo wam się to chce czytać inaczej pewnie wszystko by w koszu lądowało ;) Też mi jest bliskie Twoje pisanie :)) A co do legendy - zobaczymy co tam wylosuje łapka Juli ;)

      Usuń
  17. witaj , tak sobie tu wchodze od jakich 2 lat chyba z fjonowej strony i podczytuje z ukrycia ;-) , a adres blogowy zostaje , bo mieszkam za daleko by wymieniac sie ciachami ;-P - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. mialo byc zostawie ;-) i to ten adres- o tu: http://www.otymsamymwinnymmiejscu.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Aniu, chętnie do Ciebie zajrzę, fajnie że się "ujawniłaś" :))) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  19. Sto lat sto lat :D
    A to jak losowanie to polecam mojego Piotrka... Namiętnie podczytuje :D A potem zdaje mi relację... :D Aż jestem zazdrosna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blogasek dziękuje za sto lat - a jak się chce załapać to niech się zgłosi przed niedzielą - kto wie może się z Tobą podzieli?? :D Pozdrówka!!

      Usuń
  20. Hej. Podczytuję Cie od niedawna, podobnie jak od niedawna podczytuję Madeleine, od niej zresztą tu trafiłam. Kiedyś piekłam pierniki, ale jakoś sklęsłam w tym roku. Może dlatego, ze zarywam poranki i dzień z przytupem zaczęty potem mi więdnie>? Nie wiem, może, a może to zwykłe lenistwo? mój adres, który podaje "na wszelki wypadek", bo szczęścia nie miewam raczej to www.matkaczworokatna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  21. Jeszcze dlaczego miałam napisać? Dlatego, ze tak naprawdę zaczynam odkrywać inny blogowy świat, że chcę poszerzyć horyzonty, poznać myślenie młodych kobiet :) takich jak Ty i podoba mi się niezmiernie, ze wolisz "aż" od "tylko". No to chyba tyle. A mój adres "emaliowy" czworokatnie@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mający szczęścia też w końcu coś zawsze wylosują :)) Zajrzę do Ciebie na pewno jak czas pozwoli :) Miło Cię poznać! :)

      Usuń
  22. O jacie!!! Jak ja to wczoraj mogłam przegapić?! No ale dobra, już nadrabiam szybciutko!
    Ale fajnie, że rozdajesz prawdziwe ciasteczka! :-)))) No i przecież to oczywiste, że ja - łasuch jakich mało - ustawię się grzecznie w kolejce i łapkę do góry wyciągnę krzycząc: Zgłaszam się! :-D
    Maila mojego znasz. ;-)

    A przychodzę do Ciebie, bo jak mogłaby NIE przychodzić? No przecież muszę wiedzieć, co u Was, jesteś wśród najbliższych mi w blogosferze duszyczek i wpadam do Ciebie zawsze jak do przyjaciółki na kawę. I cieszę się, że jesteś i że tak sobie mogę wpadać. ;-)

    Buziaki i uściski dla utalentowanej Pani Piekarz i jej prawie równie utalentowanej pomocy kuchennej! :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha no to powodzenia ;)) wiedziałam że w końcu dotrzesz ;)) powodzenia w losowaniu ja też muszę co u Ciebie ;) odbuziakowuję!!

      Usuń
  23. Melduję się! Z lekkim poślizgiem, ale jednak! Doceniam, doceniam starania, aby mowy naszej pięknej angielską hybrydą nie zbrukać!

    Odwiedzam, bo lubię tych, którzy lubią mnie (he he he), a jeśli w dodatku są tak pozytywnie zakręceni jak Ty, to nie można odmówić sobie przyjemności lektury ich twórczości. Poprawia nastrój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już się przestraszyłam że gdzieś zaginęłaś ;)) Alee... Na pytanie odpowiedziane ale adresu mailowego nie ma - to jak mamy Cię losować? :D

      Usuń
    2. Ciapa, ciapa, ciapa - zuzanabb@interia.pl :-)

      Usuń
  24. Dlaczego... Boś Ty moja kumpelka z Miasta Nad Wisłą, bo troszczę się o Ciebie, a Ty o mnie, bo jesteś cudowną mamą i moją wymarzoną sąsiadką chociaż online - lubię tu wpadać na kawę i ciastko :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!