Przejdź do głównej zawartości

Powrót do żywych

Witam serdecznie :)

Od dziś znowu jestem w pracy, w sumie czuję się całkiem nieźle, może nie do końca mam blade gardziołko, ale wciąż mu serwuję lecznicze solne kąpiele, więc mam nadzieję, że w końcu bakcyl sobie odpuści.
Szeryf przywitał mnie z niejaką ulgą, aczkolwiek zaprosił na rozmowę i zadał pytanie kiedy mam zamiar się udać na dłuższe chorobowe przed porodem i kiedy chcę wrócić po macierzyńskim... Powiedział, że bardzo by mu pasowało, jakbym poszła na L4 już od połowy marca... Nie wiem co o tym myśleć. Nie lubię po prostu ubezwłasnowolnienia.

Aj głowa boli :/

Komentarze

  1. a to szef;)czyzby mial cos w planach?? sluchaj przede wszystkim siebie i swego organizmu. jesli nie bedziesz dawac rady idz, w koncu Ty i malenstwo wazniejsze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A Ty kochana od kiedy chciałaś iść ?

    OdpowiedzUsuń
  3. W pierwszej kolejności życzę Ci szybkiego powrotu do całkowitego zdrowia, a co do zachcianki Szefa - życzę Ci, żebyście się dogadali w zadawalający dla Ciebie sposób :-)
    Może jeszcze przed marcem...sama poczujesz chęć poleniuchowania w domowych pieleszach i pójdziesz na wolne :-)

    Pozdrawiam :-)
    Florella

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciocia Cukiereczek:)14 grudnia 2008 15:03

    Kochana jak bedziesz w domu bedziemy mogly godzinami kilkac na gg jak dzieci moje beda w przedszkolu;)) Czyli fajnie, ze Szeryf sie Ciebie w marcu chce "pozbyc":)) hihihi

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że nie powiedział ci kiedy pasowałoby mu żebyś wróciła :D
    Paskudne to choróbsko, że cię tak długo trzyma :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki kochane że jesteście :)
    Shirin on chce sobie wziąć stażystkę na ten czas jak mnie nie będzie i dlatego interesuje go termin...
    Szarlotko ja myślałam raczej o połowie kwietnia - w sumie jak termin na maj, to chyba będę jeszcze zdatna do użytku? :/
    Florello jeszcze przed marcem? brrr to już wtedy kot murowany ;))
    Cukierku Twoja propozycja jest... Baardzo kusząca :D:D
    Eunice trzyma i trzyma już nie wiem co z nią zrobić :/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.