Przejdź do głównej zawartości

Czytadła

Limonka zaprosiła mnie do książkowej zabawy, no dobra... Obejść się bez książek raczej nie potrafię, choć ostatnio niestety częstotliwość procederu musiałam nieco zmniejszyć...

1. O jakiej porze najchętniej czytasz?
Popołudniami i wieczorami, ranki mam zajęte przez pracę i.. wasze blogi ;)

2. Gdzie czytasz?
Wszędzie gdzie się da. Niestety w pojazdach wszelakich jeżdżących robi mi się niedobrze, więc wszędzie gdzie się da, byle tylko stać/siedzieć/leżeć w miejscu ;)

3. Jeśli czytasz na leżąco, to najchętniej na brzuchu czy plecach?
Na brzuchu nie czytałam już od... czterech miesięcy :D a lubię i na pewno do tego wrócę. Właściwie teraz to moje czytanie jest jak jazda na wielbłądzie - nie ma dobrej pozycji :/ Każda w końcu zmusza do zmiany...

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
Fantastykę - pasjami. Ale nie typu obca planeta, Enterprise i milion robotów do pokonania - raczej fantasy - im więcej magii tym lepiej :)) Sagi wszelkie pochłaniam w tempie ekspresowym. Sagę o ludziach lodu - 47 tomów w miesiąc :D I od tego się właśnie zaczęło... Ale lubię też ciekawe biografie literackie - takie z wartką fabułą opartą na faktach... Takie, jakie pisze Irving Stone...

5. Jaka książkę kupiłaś ostatnio?
"W oczekiwaniu na dziecko" Eisenberga i kompanii - biblia przyszłych matek - podobno. I faktycznie dużo się z niej dowiedziałam :)

6. Co czytałaś ostatnio?
Patrz wyżej ;) Ale jeszcze do końca trochę mi zostało... Wracam sobie d książek, które już kiedyś gdzieś czytałam - np Sapkowskiego, Carolla, Chmielewskiej oczywiście :)

7. Co czytasz aktualnie?
Ostatnio czytam... Prasę kobiecą :D I męczę Baśnie z tysiąca i jednej nocy w przekładzie Kubiaka... Nie, nie chodzi o to, że są beznadziejne - są świetne, ale ja mam tak, że na każde oddzielne opowiadanie potrzebuję chwili by je zapamiętać, pomyśleć...

8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli zakładek to jak one wyglądają?
Zakładek. Tyle, że wtykam w książkę to, co akurat mam pod ręką :D Już nie raz tak było, że mężon szukał jakiegoś rachunku lub wyciągu, drogą dedukcji określając co ostatnio czytałam ;)

9. Co sądzisz o książkach do słuchania i e-bookach?
Z e-booka przeczytałam końcówkę Sagi o ludziach lodu M. Sandemo, bo nie mogłam jej dostać w bibliotece - a chciałam czytać już, teraz, natychmiast :D Rodzony Przyjaciel na pewno pamięta jak mi jej szukał :D Ale... To nie to. Nie ma szelestu przewracanych kartek, zapachu książki, miękkości fotela lub łóżka, w które się można zapaść z lekturą... Przy książce do słuchania szybko bym zasnęła - też odpada.

Do kolejnych książkowych zwierzeń zachęcam ;):

-Eunice
-Shirin
-Szarlotkę
-Ewcię - Oliwkę z Oliwek :)

Komentarze

  1. Ciocia Cukiereczek:)16 grudnia 2008 19:48

    Zauwazylam, ze wiele dziewczyn pisze o sagach...a ja nie czytalam:/ Moze pora sie skusic??:))) Tylko gdzie ja teraz wszytskie nabede?

    Buziaki:**

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że się zwierzę... :D
    Ale jak znam siebie i Ssaczka, to z malutkim poślizgiem, może dwudniowym :D

    OdpowiedzUsuń
  3. o ksiazkach jak najbardziej napisze

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!