Przejdź do głównej zawartości

Paskudnie dziś

Od rana mży i siąpi.
Nastrój pod psem.


I mi też się nic nie chce.
Wena zdechła

Kiepski czas.

Pisanie nieczynne do odwołania.

Komentarze

  1. To ja Ci podsyłam troche słoneczka.
    Bo u mnie się właśnie pokazało. I to całkiem ładne :)

    Łap promyczki :)

    Doleciały? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiepski czas, bardzo kiepski :( I u nas fatalnie. Ściskam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. coś w tym jest, nawet koty przyszły spać na kanapę. weny brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale dziś już świeci lampa więc będą się wygrzewać na zewnątrz :) może i wena "się nawróci" buźka!

      Usuń
  4. witaj w klubie :)
    u mnie dodatkowo jeszcze @

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah kup jej banana i niech idzie w cholerę zabierając podły nastrój - w końcu masz miodowy miesiąc nie? ;)

      Usuń
  5. Mam to samo.
    Beznadziejna pogoda, beznadziejny czas.
    A pojutrze wyjeżdżam i chyba łapie stresa...
    Będzie dobrze:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no, Ty się zamiast cieszyć to smutasa mi tu łapiesz? jakże to tak?? Będzie dobrze!! :)

      Usuń
  6. okropnie jest...my wszyscy chorzy ze mną na czele..tak myslalam czemu nic nie piszesz...wracaj jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem wracajcie szybko do zdrowia - w końcu nad morzem to się jakąś odporność podobno łapie?? :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Klub zamykamy pora wracać do życia - proszę "coś optymistycznego" napisać na weekend :)

      Usuń
  8. to pogoda nas dobija kochana... tulkam najmocniej :***

    OdpowiedzUsuń
  9. O! I u mnie wyszło słońce... więc idzie i do Ciebie!
    A i humor od razu lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty nie strasz! pisz, bo czekamy:*
    a nastrój normalne, że siadł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety wciąż straszę swoją facjatą ale nic to - przeżyjemy :*

      Usuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.