Przejdź do głównej zawartości

Pogięło mnie

szyjnie. 
Że tak zacytuję Annę moją drogą :) 
I niczym Szymon Słupnik... ewentualnie Azja Tuhaj-bej sztywna ciut jestem.
Dlatego wybaczcież mi dobre dusze moje kochane, że nie odkomentowalam waszych pięknych komentarzy z wcześniejszej notki (dzięki!!) i że nie zostawiam swoich "komciów" u was. ;) Ale zaglądam. I myślę.
Bo ogólnie to leżę albo stoję, bo siedzieć mi nie wolno :/ I staram się naprawić i ugasić jakoś te moje zapalone szyjne kręgi słupne medykamentami i smarowidłami różnymi. Łatwo nie jest.

Ale ja wrócę. I będę.
Póki co, to Auć, Ała łaaaa, ojjj i tym podobne. 
Pomyślcie o mnie ciepło. 


PS 
Stokrotko trzymaj się!

Komentarze

  1. Myślę, myślę :) Lepiej leż jak masz taką okazję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziadek Fabian mówił na to "poroska". Leżał z tą poroską i klął twierdząc, że jak klnie to go mniej boli. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klarko, jest udowodnione naukowo, że przeklinanie łagodzi ból :D:D

      Tak więc Mirrorku ulżyj swemu cierpieniu :D (Pod warunkiem oczywiście, że Julinki nie ma w pobliżu... :P)

      Usuń
  3. Współczuję i życzę szybkiego wyprostowania!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ZAWSZE myślę o Tobie ciepło
    O Tobie się nie da inaczej mysleć :**
    Zdrowiej i wracaj, bo tęsknim po tobie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. No, to się odegnij! :)
    Kto jak nie ty?
    ;)
    Myśli jak termofor.

    OdpowiedzUsuń
  6. naprostowuj sie szybko, bo szkoda weekendu. A pogiecie telepatycznie przeslij tesciowej :P
    Myslimy myslimy, nic sie nie martw :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o cholera !!!! wracaj do nas szybko!

    OdpowiedzUsuń
  8. co Wy w ten łikend wyprawialiście?!:-O
    ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojoj to odginaj ciało, śmiało.
    Zdrowiej kochana.
    A myślę o Tobie ciepło zawsze, nie tylko jak jesteś chora :)
    :**

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj Bidulko! Trzymaj się, leż, stój, tylko nie siadaj!
    Myślimy o Tobie wszystkie! :-***
    Oby szybko przeszło!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj współczuję... Bardzo!
    Wygrzewaj się i odpoczywaj :*

    OdpowiedzUsuń
  12. no powiedz ze dzis juz lepiej?! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. och... mam nadzieje, ze juz lepiej dziś??
    Tulkam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślimy ciepło, myślimy, a jakże!
    Zawsze i wszędzie!
    Trzymaj się i odginaj żwawo!
    :*:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam ten "bul", dlatego łączę się w nim z Tobą. I w "nadzieji" też! Powodzenia i wracaj do sprawności szybko!:-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!