Przejdź do głównej zawartości

Wielu może więcej!

Nie mam może ogromnych statystyk, miliona odwiedzin, ale nigdy mi na tym nie zależało. Ale zależy mi, żeby Ci, którzy jeszcze nie widzieli apelu u Lil i Marty jednak go zobaczyli.

Mamy miejsce na blogach - na ten "jakiś czas między notkami" - oddajmy to miejsce Bartkowi. 

Niech żyje, niech się śmieje i przytula do mamy. Dorzućcie choć parę groszy - na nowe serce.

Wszystkie informacje po kliknięciu w fotkę.



Przelew robi się w ciągu trzech minut. Sprawdzałam.

Zobaczcie, jest nas już trochę - Ścieżki do was - bądźcie i wy. Tym razem trzeba pomóc nieskromnie, żeby i inni mogli.

Komentarze

  1. :))) dobra duszyczka z ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierzę, że więcej jest takich co pomogą :) mogę świecić jako przykład tylko czegoś świecącego muszę się najpierw nażreć ;)

      Usuń
    2. Jak widać świecący przykładzie są :D
      Dzięki

      Usuń
  2. kup sobie jakis napoj energetyczny albo parowki, albo inne badziewie tyle tam chemii, ze bedziesz swiecic ze hohoh :P

    OdpowiedzUsuń
  3. :***

    apel do czytaczy zamieściłam.Ja czekam z przelewem na karola,zabrał ze sobą naszą kartę kodów:) ale wieczorkiem potwierdzę,że trwa to 3 minuty;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dołączyłam już do Was moje kochane dobre duszyczki blogowe! :-***

    OdpowiedzUsuń
  5. Rano będzie serce na traktorze :) Buziak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki jesteś wielka wiedziałam że można na Ciebie liczyć cokolwiek to znaczy o tym traktorze :)

      Usuń
  6. Straszne kiedy takie maluchy tak bardzo chorują. :-(( I takie niesprawiedliwe!
    Zobaczymy co się da zrobić. Na razie fotka i apel.
    pa

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.