Przejdź do głównej zawartości

Co was budzi?

że tak zapytam? :)

Jaka jest Wasza melodia, która wydziera was z objęć Morfeusza i pozwala na jako takie egzystowanie o szarym brzasku?

Ja ostatnio otwieram świadomie oczy dopiero w tramwaju. Już PO odprowadzeniu Juli do przedszkola. Sama nie wiem jak to się dzieje.

I budzi mnie  Piotr.


Komentarze

  1. Mnie tradycyjnie - komórka z jakimś timti rimti. Ale za to w Pastorczyku - albo koguty albo pawie sąsiadów albo inne ptaki (zależy jaka pora roku) albo ryczące krowy albo perkot ciągnika albo... po prostu cisza. Lub dzieci "mamooo".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poza Pastorczykiem, reszta się i u mnie zgadza :) timti rimti, świergolenie, muczenie, perkot, Gutek, a zamiast pawi mam bażanty :D

      Usuń
    2. :) pamiętam jak mnie tak budziło na wakacjach u dziadków - bez timtirimti ale za to dodatkowo szum rzeki ;)

      Usuń
  2. mnie głosiki moich dzieci, zanim Jas wyjdzie do przedszkola jestem juz tak rozbudzona i pobudzona, że o Morfeuszu nie pamietam ale z muzyki to zawsze codziennie coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha mnie ostatnio nawet Jula nie jest w stanie dobudzić - nie wiem jak funkcjonuję póki nie wsiądę do tramwaju, chociaż czasem i o 16 czuję się nie do końca "żywa"

      Usuń
  3. Haha, Amisha to super ujęła. Bo mnie niestety też budzi jakieś zwykłe timti rimti w komórce. ;-)))

    Ale jak już jestem obudzona, a potrzebuję prawdziwego wybudzenia, to puszczam sobie coś radosnego i skocznego. Np. kiedyś uwielbiałam "Congę" Glorii Estefan. W sumie nadal lubię ale już tak często nie słucham.

    Buziaki i miłego! :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam swiergolące ptaszki w komórce do budzenia :D Conga jest świetna :)

      Usuń
  4. mnie budzi słodki świergot....nie nie ptaków, Anielki.
    Codziennie, CIEMNYM świtem.
    ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech ranny ptaszek - ale jak pójdzie do szkoły na pewno jej przejdzie :D

      Usuń
  5. Edvard Grieg - poranek. Tylko, że i tak dobudzić się nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja budzę się zazwyczaj dopiero wtedy, gdy wykładowca czegoś ode mnie akurat chce. Co nie przeszkadza mi zresztą zasnąć potem ponownie:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie budzi takie piskliwe "Mamooooo!" z pokoju rodziców.
    I taki zimny pakujący mi się do łóżka Adrian.
    O piątej rano : o

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie to ostatnio Gustavo Lima ;)
    ewentualnie Alex Clare- Too Close :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musze poszukać i posłuchac bo nie wiem o czym piszesz :D ale jestem otwarta na nową muzę więc dzieki za podpowiedź ;)

      Usuń
  9. Dirty Diana owszem, ale nie w wykonaniu tego pana:(!
    Michael Jackson to mój the best, niestety. Gdybyś wstawiła tu oryginał tej piosenki... pewnie wymiękłabym, totalnie:)
    Nie znoszę, gdy ktoś usiłuje wcielić się w niego. Podrabiać piosenki.

    A, ostatnio, Sting na mnie bardzo pozytywnie zadziałał. Przypomniał młode lata, ukoił rozedrganą duszę. Zobaczyłam słońce i mnóstwo uśmiechniętych ludzi. "English Man In New York".

    Pozdrawiam z całego serca:)

    Lusija

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) wiem że Michael wielkim piosenkarzem BYŁ. Niczego mu nie ujmuję, ale żebym go uwielbiała nie powiem ;) Myślę że Piotr pięknie zinterpretował tą piosenkę, nie próbując wcale wcielać się w Michaela. A interpretowanie muzyki nie jest podrabianiem. Wiele pięknych melodii zniknęłoby bezpowrotnie i bez sensu gdyby ktoś ich nie odgrzebał, nie odkurzył i nie zaśpiewał tak, jak to mu się podoba :) A czy spodoba się to komuś innemu czy nie - to już indywidualna sprawa i dzięki Bogu za to, że jesteśmy różni, bo było by nudno ;)

      Usuń
  10. Nie mogę się obudzić, za nic nie mogę. Do południa chodzę zaspana i nic nie działa. I zgodzę się z Lusiją - nie ten pan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też jestem susłem. Do bólu. I powtórzę to, co Lusi - to że gusta mamy różne - to dobrze :)

      Usuń
  11. Mnie Król Julian :D
    Słucham Twojej piosenki teraz. Lubię Braci. Fajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha Julian jest wyjątkowy :D Szczególnie gdy wygina ciało - śmiało :D A piosenka fajna. Oj fajna ;)

      Usuń
  12. Ja nie mam takiej jednej jedynej piosenki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam całe "listy przebojów" - i jednego dnia budzi mnie to, innego mam nastrój na całkowicie odmienną melodię. Ale Diana stosunkowo długo utrzymuje się w czołówce ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!