Przejdź do głównej zawartości

Mecz piłki wodnej ;)






A poza tym dowiedziałam się wczoraj po co mamy  prognozę pogody...

Bo "mamy coraz dokładniejsze czujniki pogodowe, dzięki którym wiemy, że wczoraj był trening a dzisiaj jest mecz"  W. Szaranowicz.;)) Nie mogłam wczoraj uwierzyć, że to się dzieje naprawdę.

Może dziś polska reprezentacja dostanie na treningu wiadra i mopy  i będzie suszyć murawę? :D

Komentarze

  1. Na FB szaleją, co jeden to lepszy obrazek. Najbardziej podoba mis ie taki jak kibice pluskają się w wodzie jak w basenie, albo jak piłkarze przemieszczają się na żaglówkach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. najlepszy byl dzis komentarz mojego meza :)
    "to byla zemsta wietnamczykow za zamkniecie bazaru. Teraz beda sadzic ryz. Zamiast stadionu bedzie wielkie pole ryzowe :)"

    OdpowiedzUsuń
  3. ja wczoraj mysalam, że padne ze smiechu, takie rzeczy tylko w Polsce !!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Nigdzie indziej! ;-)))

      Usuń
  4. Dziś będzie duszno i bezdeszczowo więc dach na pewno zamkną ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że nie oglądałam tego meczu.
    Bo najpierw bym wyrzuciła tv przez okno a potem umarła... ze śmiechu.
    :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. mało nie padłam ze śmiechu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sikałam ze śmiechu :) Dawno się tak nie uśmiałam choć to jest żałosne.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…