Przejdź do głównej zawartości

Wesołych Świąt!!

Tym, którzy są ze mną już długo, tym, którzy dopiero się pojawili, tym, którzy bywają tu, ale dotąd się nie odezwali....

Radości, miłości, spokoju, cierpliwości... Chociaż pogoda nie nastraja świątecznie - bądźmy ponad to ;)
Niech nam się te święta udadzą :)

 Ja - częstuję ciastkami :


  zmykam się pakować. Dziś wieczorem wyjeżdżamy :)


Wesołych Świąt!!!


obrazek stąd: http://spoilery.bloog.pl/id,329392188,title,Wielkanoc-,index.html?ticaid=6e390

Komentarze

  1. Wesołych Świąt :)) I szerokiej drogi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wesołych Świąt! Jedźcie i wracajcie bezpiecznie :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Świat radosnych i rodzinnych, i słońca przede wszystkim!!!
    szczęśliwej i spokojnej podróży. jedźcie ostrożnie :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba w tej ostatniej grupie osób jestem. Ale nie wypada się teraz nie odezwać! ;) Wesołych Świąt życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatni będą pierwszymi ;) dziękuję bardzo za życzenia i za odezwanie się :))

      Usuń
  5. Ale wspaniałe ciasteczka! :-)
    Wesołych Świąt dla całej Waszej rodzinki! :-)

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julitko a jakie pyszne - przyjedź spróbować! :)) dziękuję pięknie :)

      Usuń
  6. Kochana moja, ja Tobie też. Naj, naj, naj i alleluja i jajka i baranki :D
    Miłego Świętowania.

    OdpowiedzUsuń
  7. I Tobie również Wesołych, rodzinnych świąt pełych uśmiechów i jedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. https://docs.google.com/document/d/1ywYP04LRdClCoMqVJdXNl8LYJu7fJ9QrC9Pb2JTzVAA/edit?pli=1

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z tych nieodzywających się i na dodatek spóźniona...mam nadzieje,że fajnie spędziłaś czas :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!