Przejdź do głównej zawartości

Powrót do przeszłości

Dzień dobry :)

Jestem w pracy, telefony milczą, maile nie przychodzą, ale być trzeba. Ale jeszcze tylko parę godzin i do domku - a jutro spotykam się z moimi Rodzicami :) Są już w Krakowie - u Braciszków, jutro przyjeżdżają do nas :)

A wczoraj...
Spacer, kulinarna bieganina i w efekcie pyszny obiad, zabawa, odpoczywanie... Późnowieczorne skakanie po kanałach...
Okazało się, że mamy w naszej telewizorni kanał Kino Polska Muzyka, który wczoraj zobaczyłam po raz pierwszy (a szkoda) i puszczają tam TAKIE perełki :))) Będzie przy czym posiedzieć z Rodzicielami ;)


Od razu przypomniały mi się niedziele dawno dawno temu i... koncert życzeń. I Opola i Sopoty...  I radiowe wieczory. Muzyka była w moim życiu od zawsze. Widziałyście? Pamiętacie? :) Tak, wiem to było wieki temu... Ale tekst tej piosenki - aktualny do dziś ;))

"Baw się lalkami" A. Zaucha

Pij tylko mleko, zakrywaj dekolt
A nie będziesz liczyć straconych lat.
Baw się lalkami - chłop to dynamit,
Nie bądź głupia zobacz w co się tu gra.
Pilnuj się, nie bierz wyznań serio
I wcześnie kładź się spać
Nie miej ochoty na żadne wzloty.
PATRZ!
W kuchni cieknie kran, woda wsiąka
W haftowany ręcznie len.
Na kanapie pan, nos w gazecie,
Pępkiem tego świata jest

Nie wierz bajce-samograjce,
Omijaj węża.
Trenuj gamy, słuchaj mamy,
Nie szukaj męża.
Baw się lalkami, chłop to dynamit!

Nie bierz przykładu z Jadźki sąsiadów,
Co z pięciorgiem dzieci kabaret ma.
Psa ci kupimy na imieniny,
Nie bądź głupia zobacz w co się tu gra.
Czy ci źle kiedy sama jesteś?
Zabawek tyle masz.
Po co ci grzeszyć? Po co się spieszyć?
PATRZ!
Krótko było "naj...", teraz żale
I kolekcja zgrabnych kłamstw.
Diabli wzięli raj, został tylko napuszony, łysy pan.

Nie wierz bajce-samograjce,
Omijaj węża.
Trenuj gamy, słuchaj mamy,
Nie szukaj męża.
Baw się lalkami, chłop to dynamit!

Nie wierz bajce-samograjce
Siedź lepiej w domu.
Podlej kwiaty, nie dramaty,
Po co to komu?
Baw się lalkami, chłop to dynamit!

Komentarze

  1. Też mam ten kanał i ilekroć go oglądam, uświadamiam sobie jaka jestem stara:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee no nie przesadzajmy :D po prostu mamy dobrą pamięć "prenatalną" ;)

      Usuń
  2. I to jest to!
    Nie ma to jak rodzinne spotkanie przy starych, dobrych hitach dziecięcych.
    U mnie królowało disco polo i mała Natalia Kukulska...
    (W końcu to po niej dostałam imię... :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D no ten hit jest mało dziecięcy, ale Natalkę i Fasolki też pamiętam z lat hmmm szczenięcych :D

      Usuń
  3. Ja do dziś pamiętam z tych czasów Krawczyka, Kukulską i oczywiście koncerty życzeń! Fajnie razem pośmiać się przy tych kawałkach...
    Mam nadzieję, że dzień szybko minął :))

    pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taak... A Ryś Rynkowski miał jeszcze włosy :)) minął, minął kolejne zresztą też - czas mi przez palce przecieka...

      Usuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Wkurw totalny.

Zwykle tak bywa, że...

Do pewnego momentu jest super, doskonała relacja, pełne zrozumienie, odczytywanie zachcianek, picie sobie z dzióbków i tak dalej...

Następnie przychodzi zgrzyt. I Misiaczkowi Dziubdziusiowi, Koteczkowi rosną rogi i pazury, kopytami zarysowuje parkiet, we wszystkim jest na "nie".

Zaczyna używać słów "Mogłaś to zrobić wczoraj", " Mogłaś mi przypomnieć", " Nie wiedziałem", "Nie mam na to czasu" i "Czym ty jesteś zmęczona???"

Nagle czujemy się odpowiedzialne za całe zlo tego świata łącznie z gradobiciem i plagą komarów.

I domową boginię wśród fajerwerków i donośnych efektów dźwiękowych szlag nagły trafia.

Oczywiście ten stan rzeczy nie trwa nigdy długo. Misiaczek piłuje szpony a Walkiria chowa uzbrojenie w zaciszu szafy...

Ale są takie dni...

Na szczęście mam na nie sposoby..
Dzisiaj taki:

A Wy? Jakie macie rady na chwilowy Armagedon? :-)

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!