niedziela, 8 stycznia 2012

Losołek się gotuje

i babcia już się pakuje... 

A moje dziecko? W dzień tornado, wulkan pomysłów, energii i ogólnie - okaz zdrowia. W nocy - kaszel, zapchany nos, maruda, jojczara, stęka, kwęka, wybudza się, rzuca po łóżku. No obłożnie chora. Aż się dzisiaj przeniosłam do jej pokoju, bo już mi nogi do d... wchodziły od ciągłego łażenia, przytulania, przykrywania, pocieszania, uspokajania. W moje wory pod oczami wlazło by dzisiaj ze 3 kilo węgla... lub co kto tam woli.
Po 3 roku życia można zrobić testy alergiczne - przynajmniej będziemy wiedzieć NA CO jest uczulona, bo póki co to wojna z wiatrakami. 

Dzięki Ci Boże za idealną Matkę Moją Jedyną, która tylko ciężko westchnęła jak jej zdałam relację i zaczęła szukać pociągu w Internecie.

Cóżż... byle do maja..

11 komentarze:

  1. Dobrze, ze na wlasnych mamach zawsze mozna polegac... chocby sie walilo i palilo, one rzuca wszystko :) trzymcie sie dzielnie dziewczyny! tule mocno :***

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Dobrze, że są te Mamy :) Biedna Jula i biedna Ty. A masz nebulizator? Bardzo pomaga przy problemach z oddychaniem, nie tylko przeziębieniowych. Na problemy alergologiczne też się poleca.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Upsss ... a może by tak homeopatii spróbować??Łażenie hi hi ale kochana figura się kupy trzyma :-))pozdrawiam chorowitki.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. z tymi testami to tez nie do konca.Często pomimo wyraźnego uczulenia,wychodzi czysto.Wiem,dziwne-ale i u mnie w rodzinie mamy przypadki i nasz lekarz potwierdził...Oby Jula zdrowiała.Masakra,tak często chora:(

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Noo, to nocne wybudzanie, miauczenie-jojczenie, kwękanie i tego typu atrakcje znacznie potrafią osłabić. Generalnie! W chorobie szczególnie.
    I dobrze, że możesz w sytuacjach kryzysowych polegać na mamie.
    buziaki

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Masz rację Czerwona - mamy to skarb!! Nie wiem co bym bez mojej zrobiła.

    Agnieszko, do tej pory jeszcze nie był nam potrzebny, te przeziębienia z dużym kaszlem trwały góra2 dni. A potem lekki kaszelek delikatny katarek... Nikt jej jeszcze nie przepisywał leków wziewnych.

    Duszku na nas to nie działa. Próbowaliśmy.

    Marta, wiem, ale mam nadzieję, ze skoro moje wyszły to i jej pokażą co to za cholerstwo.

    Fjonko szczególnie gdy się człowiek przyzwyczaił do dobrego - przesypiania całych nocy ;) Oby to jej szybko przeszło!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Bo mamy są niezastąpione! :-) Moja zawsze mnie ratuje jak jest jakieś wolne w szkole:-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Kalinko ja nawet nie myślę co będzie jak Jula pójdzie do szkoły ale mam nadzieję, że uda się ją jakoś wyekspediować - pierwsza próba w zeszłym roku wypadła genialnie :))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. zazdroszcze Mamy...
    ja w tych jajkach jestem osamotniona :( mam nadzieje, ze Julcia juz coraz lepiej ;))
    Buziakuejmy

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Odezwij się :)