Przejdź do głównej zawartości

Julkowo urodzinowo :)

bo... najpierw była NADZIEJA

potem przyszły RADOŚĆ i OSZOŁOMIENIE

TĘSKNOTA, 

BÓL  i MIŁOŚĆ....

i choć czasem było CIĘŻKO, MĘCZĄCO, STRESUJĄCO a może nawet TRAGICZNIE... (teraz się z tego "tragicznie" śmieję ;))

to... jestem bardzo szczęśliwa i dumna i wciąż po uszy zakochana.

Dziękuję że JESTEŚ Córeczko. Jesteś dla mnie WSZYSTKIM.



Komentarze

  1. 100 latek kochana Juleczko!!! Zdrówka, szczęscia i słodyczy na każdy dzień i usmiechów co nie miara!!!! ;))
    Buziakujemy Cie najmocniej,
    Kasia z Alusiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Kasiu :) wszystkie buziaki przekazałam z nawiązką :))

      Usuń
  2. No fakt. To dzisiaj! :)

    Julcia, jesteś niesamowitym aniołkiem. Taką małą słodką królewną.
    Życzę Ci, żebyś zawsze była takim radosnym promyczkiem.
    Zdróweczka, uśmiechu, spokoju!
    Buziak w nosek dla małej panienki.

    Przekażesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przekazałam, że aktorką jest niezłą, świetnie jej wyszło granie aniołka ;) a resztę już w całości :))

      Usuń
  3. Dużo miłości i zdrowia dla ślicznotki i jej mamy :) Uściski!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sto lat i spełnienia marzeń dla naszej przesłodkiej Julci! :-)))
    Buziaki! :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Buziaki urodzinowe dla Julci!! Wszystkiego najsłodszego :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny, wszystkiego Najpiękniejszego dla Was!
    Uśmiechu, Przyjaźni, Radości i pięknych wspólnych chwil :)

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy ślicznie :) To wspaniałe być JEJ Mamą :)

      Usuń
  7. Dużo uśmiechu dla Julci. Niech rośnie zdrowo!
    Buziaki od ciotki!

    PS ale masz aniołka przy sobie! No cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ona się cieszy na okrągło - zresztą wiesz :)) życzę Ci takiej samej :))

      Usuń
  8. wszystkiego najlepszego Julenko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego co najlepsze Juleczko no i oczywiście duużo, duużo zdroowia! No i żebyś zawsze była tak radosną dziewczynką jak teraz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Spóźnione ale mocno szczere życzenia dla wspaniałej Dziewczynki....niech sie spełnią Jej marzenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jak zwykle spozniona :( ale calujjjjeee slodka mala buzke urodzinowoooo!! :) no i z okazji dnia dziecka, kolejnego calusa przesylam krolewnie :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam spóźniona jesteś przecież z nami właściwie "od poczęcia" :))

      Usuń

Prześlij komentarz

Zbieram dobre słowa ;)

Popularne posty z tego bloga

Ku pamięci ;-)

Ważne!

Dzisiaj moja córka zaczęła pisać swój pamiętnik.

Ziarno zostało zasiane...

Ale serio? Że już??

Przecież jeszcze niedawno nie umiała czytać ani pisać!!


Starzeję się...

Niewątpliwie.

Niedoczas....

Czytałam niedawno artykuł.
O nowego rodzaju biedzie.
O ludziach, którzy cierpią na brak czasu. Za żadne pieniądze nie da się go kupić...

Mi się ostatnio wydaje, że spędzam moje życie w pracy. Albo do niej jadąc, albo z niej wracając. Nie macie tak czasami?
Czas, który odczuwam naprawdę, ten, kiedy jestem z moją rodziną, albo robię coś dla siebie jest na wagę złota. I znam tę wagę...

Wielkanoc była wspaniała. Tym razem Rodzice i Babcia przyjechali do mnie. Mialam ich wszystkich tak blisko i choć pojawiły się międzypokoleniowe zgrzyty, było dobrze...

Kiedyś nie doceniałam tego wspólnego czasu. Teraz kiedy pozostało nas tak mało... kolekcjonuję wszystkie momenty, zapisuję w myślach chwile. Na zapas.

Jeszcze dwa dni i uciekamy z K. Reset, zmiana otoczenia, potrzebuję tego bardzo.
Znowu z Rodzicami... :-)

Nie mogę się doczekać.

Dziękuję że zostawiacie słowa. Może tego bardzo nie widać, ale znowu mi się dzięki temu chce pisać. 😀
Udanego weekendu.
Słońca Wam i Sobie życzę!

Maj mi gdzieś się zapodział....

Ani się nie obejrzałam a już 26...
Ciągle się coś dzieje, czas biegnie jak zwariowany.
Ledwo nadążam ze wszystkim :)

Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz?

Dopiero co byliśmy w górach, dopiero wdrapywaliśmy się pod Giewont... Pięknie było... Udała się nam pogoda, odetchnęliśmy innością, wolnością, zachłysnęłam się na chwilę tym, że "nic nie muszę"... Jula poradziła sobie doskonale, bez narzekań pędziła po górskich ścieżkach, dzień kończąc dodatkowo szaleństwami na placu zabaw.


Uwielbiam Antałówkę, najchętniej zostałabym tam na zawsze :D


A potem wróciliśmy do rzeczywistości - dzień po dniu dom, szkoła, praca, dom szkoła praca, jakiś szybki weekend i od nowa.

Wyrobiłam latorośli dowód osobisty,  bo przyda się jej pod koniec sierpnia.

Jula zaliczyła pierwsze baletowe występy dla szerokiej publiczności na Pikniku, kolejne jeszcze przed nami. Uwielbiam patrzeć jak tańczy, prościutka jak struna, jak ćwiczy to, czego do końca nie potrafi, jaka jest zadowolona, że umie rozciągnąć się…